czwartek, 26 czerwca 2014

Z wizytą u Senatora Jana Rulewskiego

Kontynuacją mojej "przygody z konkursem" to odbiór nagrody w biurze Senatora Jana Rulewskiego. Nagroda przyznana została za pomysł na zagospodarowanie budynku starej parowozowni z terenów obecnego zakładu przedsiębiorstwa PESA Bydgoszcz. Parowozownia niestety miejsce dawno już zagrzane opuścić musiała (co paradoksalnie mogło ocalić ją przed kompletnie losowym zawaleniem), ale nikt specjalnie nie potrafi powiedzieć wprost, że jest jakaś jedna dobra droga, by budynkiem się zająć. Ostatecznie machina urzędnicza sprawiła, że zabytkowy obiekt jednak nie został przykuty do miejsca przez konserwatorskie decyzje i postanowienia (a i tak nawet ten etap nie jest formalnie zamknięty!). 

Jak można przeczytać na stronie pana Senatora Jana Rulewskiego, Gazeta Pomorska zgodziła się zorganizować wśród swoich czytelników burzę mózgów, w której wyłoniony miał zostać pomysł zdaniem organizatorów najlepszy. Nagrodę dla autora tego pomysłu ufundował sam pan Senator, co sprawia iż niezależnie od tego, co tą nagrodą jest (prawdę mówiąc szedłem po niespodziankę, co nawet poprawiało mi humor!), sama nagroda ma dla mnie sporą wagę. Później okazało się też, że nagroda sporą wagę miała dość dosłownie.



Statuetka otrzymana od Senatora - fot. własne


Nagrodą okazała się bardzo ładna statuetka przedstawiająca kamień opleciony przez winorośl. Dla pana Senatora oplatanie to było symbolem wieńca laurowego, chociaż ja sam widzę tutaj nawiązanie do trwania na miejscu i w swoich przekonaniach, nawet mimo upływu czasu. Sama statuetka wykonana została przez bydgoskiego rzeźbiarza, Aleksandra Dętkosia, który jest autorem chociażby pomnika upamiętniającego Nieznanego Powstańca Wielkopolskiego na skwerze przy ulicy Bernardyńskiej w naszym mieście. Prócz statuetki oczywiście otrzymałem dyplom w teczce opatrzonej logiem Senatu RP, sygnowany przez pana Senatora i pozostałych członków jury.

Przy okazji samego wręczenia nagrody udało się poświęcić dłuższą chwilę na wymianę poglądów dotyczących samej koncepcji i Bydgoszczy jako takiej. Z radością przyjąłem fakt, że udało mi się zwrócić uwagę Senatora Jana Rulewskiego na kolejny zabytek, który także wymaga ogromnej uwagi w naszym mieście, czyli szpital choleryczny w Fordonie. Razem z nami na spotkaniu była także dziennikarka Gazety Pomorskiej, pani redaktor Agnieszka Domka-Rybka i cicho liczę też, że może w przyszłości także sama Gazeta Pomorska temat niszczejącego szpitala cholerycznego podłapie i zwróci uwagę na jego dalsze losy. Wielka zaraza jest przecież częścią historii tak całej Europy, jak i naszego miasta, a szpital dla jej ofiar jest chyba najlepszym świadkiem tych wydarzeń.

Senator Jan Rulewski z pasją opowiada o autorze rzeźby, Aleksandrze Dętkosiu - fot. Daria Dulka

Całe spotkanie trwało około pół godziny, zaś sam pan Senator okazał się osobą nadzwyczaj sympatyczną i miłą, a do tego bardzo silnie skupioną na Bydgoszczy i wszystkim co z nią związane. Z oczywistych przyczyn na dłuższą dyskusję, na tematy miasta i losów co ważniejszych jego obiektów, czasu nie było, więc razem z Darią udaliśmy się ulicą Gdańską w stronę przygotowywanej na wielkie otwarcie fontanny Potop, po drodze łapiąc jeszcze niezawodnie pyszne lody z Cafe Primo.

Sama fontanna nadal jeszcze jest ogrodzona taśmami, a kiedy byliśmy na miejscu trwały ostatnie próby dysz wodnych i napełnianie misy fontanny. Pomimo to już teraz świetnie widać skalę całości i jak fenomenalne wrażenie będzie robić ukończona fontanna na co dzień. Niestety w czasie samego otwarcia będę na szkoleniu, jednak liczę, że uda mi się jeszcze tego samego dnia fontannę w pełnej krasie obejrzeć i (na co liczę) zrobić jej kilka zdjęć w nocnej iluminacji.

Fontanna Potop, dzień przed otwarciem - fot. własne

W piątek ukazać powinien się kolejny artykuł w Gazecie Pomorskiej, gdzie przeczytać będzie można kilka słów ode mnie na temat samej koncepcji. Wydaje mi się, że nie znalazło się tam wiele ponad to, co opisywałem we wpisie jej poświęconym, natomiast bardzo możliwe iż znajdzie się tam relacja z uroczystości przekazania nagrody. Zachęcam wszystkich zainteresowanych do przeznaczenia kilku złotych na zakup piątkowego wydania, choćby z ciekawości co dokładnie na temat spotkania zostanie napisane.

2 komentarze:

  1. No ładne to "małe co nie co" od pana senatora. Najlepszą nagrodą będzie jednak realizacja samego pomysłu. Choćby tylko częściowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, w tym kontekście najważniejsze są w kolejności:
      1. Samo ocalenie budynku
      2. Zagospodarowanie, by nie stał pustostan, który nawet po odbudowie szybko znów by zmarniał
      3. Wybranie odpowiedniego miejsca

      O ile pierwsze jest pewne, a drugie z czasem też zostanie zrealizowane w sposób mniej, lub bardziej zadowalający, tak już trzeciego nie jestem pewien. Najbardziej mi z reszta szkoda, że budynek nie może pozostać w kompleksie dworca, ale jak trzeba opracować pod kątem przenosin, to przenosin z głową.

      Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

      Usuń