czwartek, 10 lipca 2014

Krwiodawstwo autobusowe, czyli o ratowaniu i zniżkach

Wpis edukacyjny, podobnie z resztą jak moja prośba o zwracanie uwagi na osiedlowe "koty dzikusy". Tym razem piszę do Was wszystkich z prośbą o oddanie krwi, jeśli tylko macie taką możliwość. Mamy lato, a to oznacza wzmożony ruch na drogach, który wiąże się ze znacznie podwyższoną liczbą wypadków, zdarzają się najróżniejsze nietypowe sytuacje wynikające z wakacyjnych "szaleństw", a od pewnego czasu bardzo duży udział w zapotrzebowaniu dodają ludzie bawiący się na quadach i motocyklach. Nie ważne, kto znajdzie się w potrzebie i z jakiego powodu, możecie uratować jego życie ot tak spędzając 20 do 30 minut w "ambulansie" centrum krwiodawstwa. 

"Ambulans" RCKiK w miejscu dzisiejszej zbiórki. - fot. własne
Właśnie w takim autobusie oddałem dzisiaj krew, kolejny raz w swoim życiu. Niby nic wielkiego, ale od jakiegoś czasu robie to regularnie, a pierwszy raz krew oddałem będąc jeszcze w liceum. Krew chce też oddać Daria, jednak jeszcze nie było okazji wybrać się wspólnie. Może następnym razem, kiedy wybierać będę się bezpośrednio do centralnej placówki w mieście, zabierzemy się razem. Najwyraźniej krwiodawstwo jest po prostu zaraźliwe. Oczywiście, jeśli nie chcecie czekać czekać na wyjazd autobusu w Wasze rewiry, możecie udać się bezpośrednio do Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa lub jednego ze stałych punktów poboru. Mapkę wszystkich punktów, stałych i tymczasowych, znajdziecie pod tym adresem. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że przyjmą Was tam z otwartymi ramionami!

Z krwiodawstwem wiąże się jeszcze jedna sprawa, która w Bydgoszczy podgrzewa atmosferę, a skoro już poruszamy temat oddawania krwi, skorzystam z okazji, by podzielić się z Wami swoją opinią na temat przywilejów i zniżek dla honorowych dawców. Osobom nie znającym tematu chciałbym jedynie szybko prześwietlić sytuację. Przy okazji zmian wprowadzanych w Bydgoszczy w komunikacji miejskiej zadecydowano, iż w zamian za obniżenie ogólnych cen biletów zlikwidowana zostanie część zniżek. Jedną z tych zniżek była ta, którą objęci byli honorowi dawcy krwi. Wywołało to ogromną falę niezadowolenia. Sam do niezadowolonych nie należę i postaram się zaraz wyjaśnić dlaczego.


Charakterystyczne autobusy firmy Mobilis na ulicach Fordonu - fot. Łukasz 'Din Sevenn'
Zacznijmy od najważniejszego. Oddawanie krwi jest dobrowolne i nie jest to ani nasz obowiązek ani praca, zatem głównym motorem napędowym w takich wypadkach powinna być zawsze chęć pomocy. Zniżki i przywileje to nie jest wynagrodzenie, a forma wyrażenia uznania, jeśli ktoś chce nam przyklasnąć i pogratulować wzorowej postawy obywatelskiej. W takim przypadku domaganie się przywrócenia zniżek na przejazdy w bydgoskim Zarządzie Dróg i Komunikacji jest dla mnie zaprzeczeniem idei dobrowolnego niesienia pomocy innym ludziom. Tak, absolutnie zgadzam się, że to bardzo miło ze strony miasta i wszelkich instytucji, które dają nam jakieś "gratisy", jednak to nie jest coś, co należy nam się z urzędu. Gdyby ode mnie to zależało, to chyba wolałbym płacić za własne bilety więcej, aby miasto nie musiało dokładać tych kilkudziesięciu tysięcy rocznie do komunikacji miejskiej, a w zamian zainwestowało te pieniądze w coś, co służyć będzie wszystkim mieszkańcom miasta.

Nic nie stoi na przeszkodzie, żebym płacił pełną stawkę za bilety, zdaję sobie z tego sprawę. Nie chodzi mi tutaj jednak zupełnie o mój bilet, a o zmianę nastawienia. Pomaganie innym tylko i wyłącznie dla profitów jest moim zdaniem moralnie niewłaściwe i przynajmniej środowisko dawców powinno w kwestii zniżek zachować milczenie. Jak inni mieszkańcy i urzędnicy uznają, że chcą zawalczyć o zniżki dla nas, to super. Sami krwiodawcy powinni raczej cieszyć się z tych wszystkich uratowanych ludzi, a nie z kilku złotówek w kieszeni. Kiedyś to my możemy potrzebować krwi i nim do czegoś takiego dojdzie (oby wcale) uczmy innych, że to całkiem w porządku zrobić coś BEZinteresownie, a same zniżki są kompletnie bez znaczenia.


PS:
Dzisiaj kolejne 450ml mojej krwi zasiliło zapasy zgromadzone RCKiK. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz będę miał podobną okazję, jednak to krew grupy B, a to nie jest największa potrzeba na chwilę obecną. Jeśli macie grupę krwi A lub 0, powinniście rozważyć dodanie także od siebie kolejnych 450ml. Jeśli czytacie tego bloga w zupełnie innym terminie, niż data pierwszej publikacji, to możecie sprawdzić aktualne zapotrzebowanie na tej stronie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz