środa, 29 października 2014

Egoistic - mocne granie z Bydgoszczy!

Bydgoszcz i ciężkie granie od zawsze tworzyły silny duet. Od kiedy tylko pamiętam, w naszym mieście powstawały kolejne kapele i z różnymi efektami próbowały swoich sił na trudnej scenie gitarowego piłowania. Scena ta nadal mocno się u nas trzyma, a jednym z najlepiej brzmiących zespołów (moim skromnym zdaniem), wywodzących się właśnie z Bydgoszczy, jest kapela Egoistic, z której członkami miałem przyjemność porozmawiać na początku października. Zespół powstał w 2011 roku i funkcjonuje nieprzerwanie do dzisiaj koncertując, nagrywając kolejne albumy i zdobywając coraz szersze grono fanów. Wszystkie recenzje, które miałem dotychczas okazję czytać w najróżniejszych portalach poświęconych metalowi, były bardzo pozytywne, a i moje własne "nauszne" doświadczenia przekonują mnie jeszcze bardziej, że jest to formacja mająca ogromny potencjał i na prawdę świetny warsztat muzyczny. Z całą pewnością zachęcać będę wszystkich do zapoznania się z ich twórczością i śledzenia dalszej kariery Egoistic. Zachęcam Was też do zapoznania się z moim pierwszym podejściem do wywiadów - poniżej przedstawiam Wam zapis rozmowy z członkami zespołu, Szymonem i Przemkiem!


Egoistic w swoim obecnym składzie, kolejno od lewej:
Przemek Kiełpiński (gitara), Adam "Dex" Napora (bas), Szymon Priebe (gitara, wokal) oraz Michał Kośmider (bębny)
- tot. Aneta Napora


Rozmowa


Czołem, chłopkaki! Na początek chciałbym, żebyście powiedzieli kilka słów o sobie, czym zajmujecie się w zespole i jak to się stało, że to właśnie Wy w obecnym składzie tworzycie Egoistic?
Szymon: Serwus! Fajnie, że możemy pogadać. Ja zajmuję się w Egoistic grą na wiośle, śpiewem, pisaniem tekstów, wszelkimi artystycznymi sprawami, w dużej części organizacyjnymi również. Sam zespół powstał w 2011 jako wspólna inicjatywa Natalii Gburzyńskiej, która grała na klawiszach (a której niestety nie ma już w zespole) i mojej skromnej osoby. Wiosną 2011 dołączył Michał Kośmider (perkusja) i Maciej Kudalski (bas). Obecny skład skrystalizował się w pod koniec 2012 roku, kiedy Macieja zastąpił Adam Napora, a drugą gitarę objął Przemek Kiełpiński 
Przemek: Cześć! W zespole pełnie funkcję gitarowego i zajmuje się komponowaniem nowego materiału. Stary skład Egoistic dzielił salę prób z moim i Michała ówczesnym zespołem, Tiberiusem. Po zwolnieniu się Igora z miejsca gitarzysty, postanowiłem spróbować sił w nieco innych klimatach.
A skąd wzięła się nazwa zespołu? To była burza mózgów, dzieło przypadku, czy może jest tutaj drugie dno?
Szymon: Żadnej burzy mózgów nie było. Nazwa Egoistic to była moja jedyna propozycja na nazwę wspólnego projektu z Natalią, którą zaakceptowała bez zastrzeżeń. Nikt więcej nie był pytany o zdanie, hehe. Nazwa ma swoje znaczenie. Mianowicie: byłem obecny na scenie bydgoskiej od dłuższego czasu, ale nigdy nie udało mi się uczestniczyć w takim zwartym, sprawnie działającym i wiedzącym co chce osiągnąć zespole, więc postanowiłem założyć taki od podstaw tylko na moich zasadach, z przesłaniem skupionym tylko na moich przemyśleniach i egoistycznych potrzebach artystycznych. Nazwa po prostu sama się nasuwa... Poza tym sam egoizm to fascynująca kwestia. Moim zdaniem motywuje każde działanie, absolutnie każdego człowieka, można się z tym zgadzać lub nie, ale to temat na dłuższą pogawędkę. 
Koncert zespołu Egoistic, MuszlaFest 2014. Od lewej: Przemek Kiełpiński, Szymon Priebe  - fot. Dariusz Bloch

Pierwsze dwie płyty, No Sleep oraz Sacramental Devotion, zostały bardzo ciepło przyjęte i zebrały dobre recenzje. W obu przypadkach były to albumy koncepcyjne i od razu nasuwa się pytanie: czy trzeci album też będzie mieć swój motyw przewodni?
Szymon: Każda płyta Egoistic będzie koncept albumem. Takie było założenie od początku tego przedsięwzięcia i tego się trzymamy. Wyjatkiem może będą wydawane pomiędzy regularnymi albumami EPki (a teraz nad pierwszą pracujemy), gdzie będzie nieco luźniej, ale zawsze będzie jakaś myśl przewodnia. Trzecia płyta będzie również albumem koncepcyjnym z dramaturgią dostosowaną do treści i zakończy trylogię, którą sobie lata temu obmyśliłem. W wielkim skrócie będzie opowiadała o zawiści, nienawiści i pogardzie i tego jak uczucia te wpłynęły na utratę wiary opisaną na Sacramental Devotion i związaną z tym bezsenność, czyli przedmiot albumu No Sleep. Ale bez obaw, mam już pomysły na kolejne przynajmniej dwa następne koncepcyjne albumy. To taka trochę twórcza sraczka, hehe. Z pewnością najciekawsze rzeczy jeszcze przed nami. 
W porównaniu do pierwszej płyty odniosłem wrażenie, że druga zdaje się cięższa i mniej eksperymentujecie ze stylami. Więcej jest heavy metalu, trochę mniej alternatywy. To wynik zmian w składzie, czy zamierzony efekt i w kolejnym wydawnictwie też będziemy mogli się spodziewać zmiany nastroju?
Szymon: Mniej eksperymentujemy? Mi się właśnie wydaje znacznie bardziej zróżnicowana stylistycznie. No ale ostatecznie jako twórca mogę nie mieć dystansu. Na pewno jest to efekt zmian w składzie. Nie ma Natalii, która sporo wnosiła do brzmienia, jest za to Przemek, więc gitarowo jest bardziej rozbudowana. Jedno jest pewne. Jej klimat jest całkowicie podporządkowany treści. Wiesz, heavy metal to jest tworzywo niezbyt uniwersalne, nie nadaje się do wyrażania wszystkich kwestii. Spróbuj wyobrazić sobie metalowy utwór o miłości do zwierząt albo o wędkarstwie, hehe. Świetnie się natomiast nadaje do wyrażania wewnętrznych problemów, osobistych demonów jak właśnie utrata wiary. Na trzeciej płycie będzie pewna zmiana stylistyczna i nastrojowa. Będzie mroczniej, posępniej i nieco ostrzej niż dotychczas, będzie też trochę mieszania, ale zapowiada się na bardziej jednorodny album od dotychczasowych. 
Przemek Kiełpiński w czasie koncertu w MCK 9 maja 2014
- fot. Szymon Tusik 
Przemek: Materiał na Sacramental Devotion w momencie, gdy razem z Adamem wkraczaliśmy do Egoistic, był praktycznie gotowy. Przed nagraniem mieliśmy jeszcze sporo czasu, żeby dodać coś od siebie, ale w głównej mierze były to kosmetyczne zmiany, smaczki... No może poza jednym kawałkiem, który udało mi się przemycić do albumu, z moich własnych zbiorów zalegających na dysku (śmiech). Nieraz intryguje mnie jak zabrzmiałaby płyta nagrana z Igorem i Łańcuchem, ale broń borze nie jestem zawiedziony z tego, jak finalnie wypadło to w obecnym składzie. Obecnie przygotowujemy się do wydania epki i trzeciego albumu. Na pewno będzie ciężej, agresywniej. Zaserwujemy słuchaczom solidną porcję świeżych riffów.


Kiedy możemy spodziewać się trzeciej płyty?

Szymon: Muzykę niebawem skończymy, teksty będą większym problemem. Jak tylko uda nam się zebrać odpowiednią kwotę złociszy na studio to przystąpimy do nagrania. Ostrożnie szacuję, że będzie to druga połowa przyszłego roku, więc jak wszystko pójdzie sprawnie to wiosna/lato 2016 powinna ukazać się trzecia płyta. Wcześniej bo na początku 2015 powinna ukazać się nasza EPka. Mamy zamiar zacząć nagrania niebawem, może nawet w przyszłym miesiącu.


Ostatnimi czasy sporo koncertujecie - w piątek graliście w Toruniu, a ledwie kilka dni wcześniej w Chojnicach, w niedzielę natomiast wybieracie się do Nakła (ed. - był wtedy 11 października). Gdzie jeszcze w najbliższym czasie można Was będzie zobaczyć live?

Szymon: Mamy zaplanowane koncerty w Gdańsku i Pszczółkach w listopadzie oraz na Metalowym Zakończeniu Roku w bydgoskiej Estradzie. Postaramy się jeszcze zorganizować koncerty w Grudziądzu, Pile, Poznaniu być może Koninie, Brodnicy i paru innych miastach, w których jeszcze nie graliśmy, ale to na razie sfera teoretycznych rozważań. Zobaczymy na ile nam starczy czasu, pieniędzy i determinacji, heh. 
Pracujecie nad nowym materiałem między koncertami, czy czeka nas przerwa w występach?
Szymon: Nowe utwory cały czas powstają, gotowe ewoluują, nie da się tego zaplanować, powstrzymać, czy też usiąść i zacząć tworzyć. Inspiracja przychodzi sam a kompozycje w ślad za nią. Fakt, że łatwiej się skupić nad nowymi utworami, kiedy nie koncertujemy.
Nagraliście niedawno swój pierwszy klip. Teledysk do utworu Nothing But The Shame zaczyna się kadrem z samego serca bydgoskiej starówki. Czy pokazywanie w swoich klipach Bydgoszczy jest dla Was ważne, jako bydgoszczan, czy po prostu Katedra Bydgoska pasowała do tematu upadku wiary, na którym bazuje album Sacramental Devotion?
Szymon: Nothing... opowiada o autentycznych przeżyciach, moich własnych, które autentycznie rozgrywały się również w budynku Katedry Bydgoskiej. To właśnie tam przeżyłem rezygnację i rozczarowanie religią, także odrzucenie wiary. Żadne inne miejsce nie byłoby bardziej odpowiednie do wyrażenia tego w klipie. W ogóle dużo ważnych rzeczy w naszych życiach wydarzyło się w Bydgoszczy i na 100% pewne ujęcia z miasta pojawią się w naszych przyszłych produkcjach. Mam już na to kilka pomysłów tylko wciąż brakuje środków na realizację. To miasto to niezbywalna część naszych tożsamości tzn. na pewno mojej.

Jak wyglądało powstanie teledysku? Wiąże się z nim jakaś historia? Zdaje się, że nie jest łatwo w naszym kraju znaleźć kompletnie pusty kościół.
Szymon: Powstanie wyglądało tak, że stworzyłem prosty scenariusz i przystąpiliśmy do kręcenia, hehe. Z wielu zaplanowanych scen musieliśmy zrezygnować, bo nie dostaliśmy na czas pozwolenia na kręcenie wewnątrz Katedry, fabuła sporo na tym ucierpiała, ale wypełniliśmy to naszymi ujęciami. Poza tym to nasz pierwszy klip i każdy chciał na nim widzieć swoją gębę, heh. Niełatwo było znaleźć 10-letniego aktora,bo prawie żaden ze znajomych nie ma jeszcze dzieciaka w takim wieku, a co do opuszczonego kościoła to Przemek się może wypowiedzieć. To jego znalezisko. Historia w teledysku jest dość prosta i jest oparta na symbolice. Chłopak to moja inkarnacja w okresie 10 lat, kiedy chodziłem do kościoła, właśnie tego widocznego. Z wymienionych wcześniej względów zabrakło sceny modlitwy przed ołtarzem. Pojawiają się za to symbole religijne, dewocjonalia i osamotniona postać w ciemności. Scena opuszczonego kościoła symbolizuje kryzys wiary, a rzut różańcem ostateczne jej odrzucenie. Pozostaje samotność i wstyd. Ot i cała treść. Klip ma pewne braki, lecz na nasze możliwości wyszedł super. Pierwsze koty za płoty. Drugi klip to będzie już wypas. Miejmy nadzieję.
Przemek: Temat opuszczonego kościoła poruszyłem w zespole, kiedy decydowaliśmy się na sesję zdjęciową do albumu. Wyszedłem z inicjatywą zrobienia jej w ruinach kościoła, co przez resztę egoistów wydało się strzałem w 10, a zarazem ciężkim do zrealizowania celem - bo jak sam powiedziałeś - nie jest łatwo takie miejsce u nas znaleźć. Z tym problemem pomógł znany i lubiany wujek i zaprowadził nas za rączkę do celu.
Klip w rzeczy samej jest świetny i gdybyście o tym nie powiedzieli, nigdy bym nie podejrzewał, że są tam brakujące sceny. Nawiązując do kręcenia scen - czy są w Bydgoszczy jakieś miejsca, które chcielibyście wykorzystać w jakimś przyszłym klipie?
Szymon: Pewnie! Mam swoje ulubione miejsca w Bydgoszczy, gdzie można by nakręcić fajne sceny lub przynajmniej ukryć zwłoki, heh. Na przykład ul. Drukarska, zaszczane bramy i podwórka na Bocianowie, prawie całe Okole i ta odnowiona i nieodnowiona część, ulica Wincentego Pola i kilka pobliskich na Wilczaku, gdzie jakby usunąć fury to mamy kadr jak z XIX wieku. Jest mnóstwo ciekawych miejsc w Bydgoszczy, zależy tylko co Cię podnieca.

Dziękuję Wam za tę rozmowę! Na pewno będę niecierpliwie czekał na kolejną płytę, a do dotychczasowych albumów wracać będę z przyjemnością. Jeśli chcecie coś dodać od siebie, to zostawiam swoich czytelników do Waszej dyspozycji!
Szymon: Wielkie dzięki za uznanie! Na prawdę miło to słyszeć. Czytelników zachęcam do zapoznania się z naszą twórczością, zapraszam na koncerty i przede wszystkim zachęcam do wspierania kultury i nie chodzi tylko metal czy muzykę. W mieście i okolicy dzieje się na prawdę bardzo dużo ostatnio i czasem dosłownie nic nie kosztuje, by doznać ciekawych artystycznych wrażeń. Inwestujcie w sztukę. 
Przemek: Dzięki za poświęcony nam czas! Cieszę się, że dzięki takim artykułom kapele mają szansę przedstawić swoją twórczość i opowiedzieć nieco o sobie czytelnikom i słuchaczom.


Gdzie, jak i kiedy?




Wszystkich zainteresowanych twórczością zespołu zapraszam do odwiedzenia strony Egoistic na facebooku, a także subskrybowania ich oficjalnego kanału w serwisie YouTube, gdzie pojawiać się będą (za co trzymam kciuki!) następne klipy nagrane przez zespół. Pierwszy album nie jest obecnie w sprzedaży, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by kontaktować się z zespołem pod adresem mailowym: egoisticband@gmail.com. Zainteresowanych drugim albumem zespołu zapraszam pod następujące adresy:



Jednocześnie też zapraszam wszystkich, którzy mają okazję znaleźć się w trójmieście w połowie listopada, do udziału w koncercie, który odbędzie się dnia 15 listopada w klubie Metro, Gdańsk. 


Post użytkownika Egoistic.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz