piątek, 10 października 2014

Fordon - uśpiony potencjał Bydgoszczy

Jakiś czas temu pisałem o problemie suburbanizacji dookoła Bydgoszczy i kilku mankamentach z nią związanych. Rozwijając mocniej problematykę odpływu ludności na tereny słabiej zurbanizowane, chciałbym poruszyć ważny temat terenów, które znajdują się w Fordonie. Piękne i zielone tereny, niczym nieodbiegające od warunków oferowanych przez podmiejskie wsie, z jakiegoś powodu pozostają ignorowane przez władze, jako alternatywa dla osób szukających miejsca do życia wśród zieleni. W całym kraju naturalnym kierunkiem "ucieczki od miasta" jest typowy obszar wiejski. Nie gorszym miejscem w granicach administracyjnych miasta Bydgoszczy jest tak zwany "górny taras Fordonu", który oferuje spokojną okolicę wśród lasów i pól, oddzieloną od blokowisk pasem "Zbocza Fordońskiego", w ciągu wzniesień pradoliny Wisły, tworzących razem park krajobrazowy. 

Bydgoszcz wyludnia się, a prognozy zakładają pogłębienie się tego zjawiska w nadchodzących latach. Nie sposób jest przewidzieć czy ta tendencja ulegnie zmianie, ale zamiast czekać na nowe prognozy, trzeba zacząć aktywnie działać na rzecz odwrócenia bądź ograniczenia procesu kurczenia się populacji naszego miasta. Brak miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, plany nieadekwatne do potrzeb rynku i brak uzbrojonych terenów to tylko wierzchołek góry lodowej. O wiele większym problemem jest ogólny brak pomysłu na rozwój miasta w skali makro i kulejące planowanie nowych przestrzeni, mogących zachęcić ludzi do zamieszkania. Skoro jakimś sposobem udało się stworzyć park przemysłowy, gdzie pod inwestycje wydzielono i uzbrojono wielkie połacie terenów, a infrastruktura drogowa była gotowa na długo przed zakończeniem budowy hal na terenie tego parku, to dlaczego nie można zrobić tego samego dla miejsc zamieszkania? Jak trudne może być utworzenie sieci dróg i uzbrojenie terenów pod zupełnie nowe osiedla, które wniosłyby nową jakość do tkanki miejskiej w Bydgoszczy?

Zapomniane tereny



Bardzo łatwo jest mówić "istnieje potencjał", ale znacznie trudniej jest przedstawić jasno, jakie dokładnie są to możliwości i uświadomić innym, jak wiele czasu nasze miasto straciło nie robiąc nic, by te tereny zagospodarować. W tym celu utworzyłem interaktywny zestaw map, pokazujących dokładnie ogromny potencjał drzemiący w Fordonie. Postaram się kolejno opisać wszystkie jego elementy, zaczynając od najbardziej rzucających się w oczy połaci niezabudowanej ziemi.


Tereny na "górnym tarasie" i wzdłuż ulic Pod Skarpą i Zamczysko - grafika własna.

Łączna powierzchnia niezabudowanych terenów w Fordonie to ponad piętnaście kilometrów kwadratowych (z czego znaczną część stanowi górny taras i obszar na północ od Lasu Gdańskiego)! To niemal 30% powierzchni gminy Osielsko, która nie jest zalesiona (gmina ma około 100 kilometrów kwadratowych powierzchni przy około 50% zalesienia). Na terenie wyżej wymienionej gminy zamieszkuje niecałe 12 000 osób, przy znacznej części terenów pozostających nadal obszarami rolnymi, pozbawionymi zabudowy mieszkaniowej. Pozwala to szacować potencjał terenów w Fordonie na 6 000 do 8 000 tysięcy mieszkańców w zabudowie o bardzo małej i małej gęstości (zabudowa jednorodzinna, szeregowa i willowa) wraz z pozostawieniem rezerwy na sieć drogową, punkty użyteczności publicznej i strefy handlowo-usługowe. Niestety, większość tych terenów nie została do dzisiaj objęta żadnym miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego i każda inwestycja przejść musi szereg dodatkowych procedur przed startem.

Na grafice umieszczonej poniżej, znajduje się porównanie dostępnych obecnie terenów powyżej "Zbocza Fordońskiego" do terenów wsi Niemcz, położonej na północ od centrum Bydgoszczy. Wieś ta, której powierzchnia zaczyna mieć charakter bardziej miejski, niż wiejski, zabudowana jest mniej niż w połowie przez domki jednorodzinne, a jej obecny poziom populacji sięga trzech tysięcy osób (według danych z dnia 30.06.2014). Pozwala to spokojnie założyć, że oszacowana przeze mnie ilość ludności mogącej zamieszkać na górnym tarasie Fordonu może być poniżej rzeczywistych możliwości terenu, szczególnie, jeśli zamiast domów wolnostojących, pojawić by się miała zabudowa szeregowa, w której na podobnej powierzchni może zamieszkać nawet dwukrotnie więcej rodzin. 


Porównanie obszaru Niemcza i "górnego" Fordonu - grafika własna.

Podobne porównanie można zastosować do terenów położonych na północ od Lasu Gdańskiego, które rozciągają się wzdłuż obecnych ulic Pod Skarpą oraz Zamczysko. Znów, właściwym wydaje się porównanie do terenów o podobnym układzie geograficznym, które znaleźć można w bezpośrednim sąsiedztwie miasta Bydgoszczy. Do takich terenów należy północna część miejscowości Białe Błota. Miejscowość ta ma ponad sześć tysięcy mieszkańców (dane na rok 2011), co pozwala założyć z dużą dozą prawdopodobieństwa, że tereny zaznaczone na poniższym porównaniu są zdolne pomieścić zabudowę stanowiącą miejsce zamieszkania dla nie mniej, niż dwóch tysięcy osób. Są to szacunki ostrożne i najprawdopodobniej, przy dopuszczeniu zabudowy mieszanej, jednorodzinnej i wielorodzinnej, możliwe jest stworzenie dogodnych warunków dla ponad trzech tysięcy osób, wraz z niezbędną infrastrukturą i punktami usługowymi oraz użyteczności publicznej.
 

Porównanie obszaru Białych Błot i terenów przy ulicach Zamczysko i Pod Skarpą - grafika własna.

Problemem tych terenów jest także wyjątkowo słaba komunikacja. W chwili obecnej "na górki" prowadzą nieliczne drogi, głównie o nawierzchni piaszczystej i szutrowej, które wiją się w dolinkach prawdopodobnie od ponad stu lat. Tutaj (ponownie) problemem jest brak miejscowych planów zagospodarowania, gdzie ujęte byłyby nowe drogi dojazdowe. Na mapce Miejskiej Pracowni Urbanistycznej znaleźć możemy jedynie informację o przystąpieniu do opracowania planu dla przedłużenia ulicy Matki Teresy z Kalkuty, a także częściowy plan dla Alei Barciszewskiego, która zawarta została w planie dla osiedla Tatrzańskiego. Niestety nie wiadomo dlaczego do dzisiaj MPU nie zdołała przedstawić jakichkolwiek koncepcji zawierających realne metody dojazdu na górny taras Fordonu. Docelowo sieć głównych i drugorzędnych dróg łączących tereny po obu stronach "Zbocza Fordońskiego" powinna obejmować dwie duże ulice i kilka dodatkowych o znaczeniu lokalnym.


 Sieć niezbędnych dróg dojazdowych do wolnych terenów w Fordonie - grafika własna.

Priorytetowymi połączeniami powinny być kolejno: Aleja Leona Barciszewskiego (ponieważ jest jednocześnie podstawą rozbudowy sieci tramwajowej w Fordonie), przedłużenie ulicy Matki Teresy z Kalkuty do ulicy Pod Skarpą, a następnie jej przedłużenia w postaci ulicy Józefa Grussa na górny taras Fordonu (szybkie połączenie z ulicą Fordońską dla górnej części dzielnicy i osiedla Eskulapa), budowa ulic Ciszewskiego i Rydygiera stanowiących przedłużenie ulicy Twardzickiego. W dalszej kolejności już istniejące drogi powinny zostać utwardzone, oświetlone i przygotowane do pełnienia roli dróg uzupełniających dla ruchu lokalnego. Wraz z budową infrastruktury drogowej konieczny jest także rozbudowa sieci doprowadzającej podstawowe media do terenów przeznaczonych pod inwestycje.

Tak przygotowane tereny powinny zostać objęte programem promującym osadnictwo podobnym, do obecnie rozwijanej inicjatywy "Zbuduj swój dom w Bydgoszczy", w którym miasto wyznacza działki pod zabudowę jednorodzinną pobierając w ramach użytkowania wieczystego jedynie 1% jej wartości rocznie. Tak skonstruowana oferta powinna znacząco podnieść atrakcyjność inwestycyjną terenów znajdujących się wewnątrz granic administracyjnych Bydgoszczy i na dłuższy czas zapewnić szukającym terenów pod budowę domu potencjalnie najlepszą ofertę dostępną w naszym regionie. 


Lepiej, niż na wsi!



W związku z tym, że znaczna część osób "uciekających z miasta" kieruje się także takimi aspektami, jak jakość powietrza i bliskość natury, Fordon powinien okazać się znacznie bardziej atrakcyjny od okolicznych gmin wiejskich. Południowa część zespołu parków krajobrazowych wzniesień pradoliny Wisły przebiega przez Fordon tworząc pas terenów zielonych, których potencjał widokowy i spacerowy trudno jest opisać w kilku tylko słowach. Od małych dolinek ze strumykami po wysokie pagórki, z których obserwować możemy całe kilometry terenu, Fordon oferuje unikatowe warunki w promieniu kilkudziesięciu kilometrów. Od drugiej strony tereny proponowane przeze mnie, jako tereny pod zabudowę jednorodzinną, ograniczone są przez wielkie połacie lasów iglastych stanowiących gwarant wysokiej jakości powietrza na nowym osiedlu.


Rozkład terenów o szczególnych walorach krajobrazowych i przyrodniczych w północnym Fordonie - grafika własna.

Ciągnący się na długości czterech kilometrów obszar chronionego krajobrazu oferuje nawet kilkanaście kilometrów częściowo dzikich ścieżek pieszych, a także dwa oficjalne piesze szlaki turystyczne - Szlak czerwony Klubu Turystów Pieszych „Talk” oraz Szlak czerwony im. Jeremiego Przybory. Prócz tego na południowo-wschodnim łuku "Zbocza Fordońskiego" znajduje się zespół dwóch miejsc pamięci, w którego skład wchodzi Dolina Śmierci, będąca miejscem pamięci niemal półtora tysiąca ofiar nazistowskich mordów, a także Góra Szybowników upamiętniająca znajdujące się w Fordonie lotnisko i szkołę szybowcową (1933-1963), stanowiąca też świetny punkt widokowy położony ponad 60 metrów nad poziomem Wisły i ponad 50 metrów nad poziomem osiedli Nowego Fordonu.

Oczywiście potencjał przyrodniczy to jedno, ale chcąc konkurować z lokalizacjami położonymi na terenach przylegających do granic Bydgoszczy, trzeba też być pewnym oferty komunikacyjnej. Czas dojazdu z Osielska do centrum naszego miasta jest jednym z najważniejszych czynników ściągających do tej gminy nowych mieszkańców. Z tego też powodu postanowiłem obliczyć przybliżony czas przejazdu z okolic zaznaczonego na interaktywnej mapie skrzyżowania głównych ulic na terenach górnego tarasu Fordonu i analogicznego skrzyżowania Szosy Gdańskiej z ulicą Centralną w Osielsku, jako przybliżonego "środka" tej miejscowości i skupiska zabudowy w tej gminie. Kto nie lubi wdawać się w detale techniczne powinien przeskoczyć do akapitu pod tabelką (a taki dla Was dobry będę!). Dla zachowania jasności obliczeń i wybranych tras wyszedłem z założenia, że:
  • z Osielska przejazdy w osi północ-południe odbywają się wzdłuż drogi krajowej numer 5,
  • z nowych terenów w Fordonie przejazdy odbywają się możliwie krótką trasą do ulicy Fordońskiej i dalej tą ulicą z wyjątkiem połączenia z BPPT,
  • południowo-wschodnia obwodnica miasta jest już wybudowana na odcinku nie mniejszym, niż do ulicy Czesława Lewińskiego,
  • ulica Matki Teresy z Kalkuty oraz ulica Józefa Grussa są już wybudowane i przejezdne z docelową przepustowością.
Jako punkty "kontrolne" wybrałem Rondo Fordońskie, jako skrzyżowanie głównych dróg krajowych, BPPT jako główne skupisko miejsc pracy w Bydgoszczy oraz Focus Mall jako największą istniejącą obecnie galerię handlową w regionie, zaś czasy przejazdu liczyłem dla średniej prędkości poruszania się odpowiednio 35, 40 i 45 kilometrów na godzinę. Ponieważ niezależnie od założonej prędkości proporcje czasu przejazdu pozostają podobne, wynik można zaprezentować w postaci prostego wykresu.


Czasy przejazdu dla poszczególnych prędkości natomiast przedstawiały się w sposób zaprezentowany w poniższej tabeli przy przeliczeniu czasu jazdy dla następujących tras:
  • Osielsko - R. Fordońskie w ciągu DK5 - 8.3 km
  • Osielsko - BPPT w ciągu DK5 i ulicy Glinki - 13.6 km
  • Osielsko - Focus Mall w ciągu DK5 i ulic Powstańców Wielkopolskich, Ogińskiego - 8.8 km
  • Górny Taras - R. Fordońskie w ciągu ulic Józefa Grussa, Matki Teresy z Kalkuty, Rejewskiego i Fordońskiej - 9.6 km
  • Górny Taras - BPPT w ciągu ulic Józefa Grussa, Matki Teresy z Kalkuty, Lewińskiego, obwodnica - 10.3 km
  • Górny Taras - Focus Mall w ciągu ulic Józefa Grussa, Matki Teresy z Kalkuty, Rejewskiego, Fordońska i Jagiellońska - 11.2 km
Warto przy tym zaznaczyć, że dla Fordonu istnieją alternatywne centra handlowe różnych rozmiarów w postaci Galerii Pomorskiej, Galerii Auchan i Galerii Fordon, których porównywanie mijało się z celem z powodu oczywistej przewagi lokalizacji na osiedlach znajdujących się na omawianych obszarach górnego tarasu Fordonu.



 

Podsumowując: czas dojazdu do "centrum Bydgoszczy" różni się w obu przypadkach o 2 do 3 minut na korzyść lokalizacji w Osielsku, jednak czas dojazdu do pracy to już różnica na poziomie 4 do 6 minut, co oznacza oszczędność około dziesięciu minut dziennie i około godziny w skali tygodnia na samych dojazdach do pracy. Czas dojazdu do galerii handlowej Focus Mall jest mniejszy z Osielska, jednak tylko, jeśli zignorujemy istnienie innych obiektów wielkopowierzchniowych w mieście. W połączeniu z walorami przyrodniczymi nie istnieje żadne dobre uzasadnienie, by tereny wiejskie uznawać za bardziej atrakcyjne i lepiej położone od terenów wewnątrz granic administracyjnych Bydgoszczy. Dlaczego zatem nie robi się nic, by te tereny zagospodarować?

Inne problemy Fordonu



W poprzednim wpisie wymieniłem szereg problemów trapiących już teraz dzielnicę Fordon. Wiele z nich to nawarstwienie wieloletnich zaniedbań i pokłosie zbyt szybkiego wzrostu dzielnicy w stosunku do powstających w niej miejsc pracy, usług i rozrywek. W efekcie Fordon sam w sobie stał się miejscem, w którym można żyć, ale nie za bardzo chce się przebywać. Dzielnica nie posiadała przez długie lata w zasadzie żadnych kawiarni, restauracji i pubów, zaś te powstające od pewnego czasu nadal znacząco odstają od standardu oferowanego przez znaczną większość lokali położonych centrum miasta. Podobnie sytuacja przedstawia się w dziedzinie rozrywek - pubów, klubów i miejsc jak kluby bilardowe, kręgielnie czy nawet muzea i wystawy. Brakuje w Fordonie miejsc pozwalających na sprawną organizację koncertów i chociaż niejednokrotnie wykorzystywano w tym celu najróżniejsze salki (ostatnio także wnętrze dawnej synagogi), to próżno tutaj szukać prawdziwych klubów muzycznych.

Osobiście uważam, iż istnienie takich miejsc uwarunkowane jest głównie przez godziny przebywania ludności w danej części miasta, a nienaturalnie szybki wzrost dzielnicy mieszkalnej doprowadził do powstania trybu życia jej mieszkańców opartego na wyjeździe z Fordonu z rana i powrocie "na nocleg". Brakuje tutaj dużych miejsc pracy, które w godzinach popołudniowych (a zatem głównym czasie funkcjonowania lokali gastronomicznych) wprowadzałyby do dzielnicy odpowiednio dużą pulę osób dysponujących wolnym czasem. Brakuje urzędów, które mogłyby w godzinach swojej pracy sprowadzić do dzielnicy osoby nie pracujące w danym dniu bądź dysponujące wolnym czasem w trakcie typowego dnia roboczego. Trzecim źródłem ruchu są uczelnie wyższe, które generują potoki osób w zasadzie przez cały dzień, jednak kampus UTP znajduje się na tyle na uboczu dzielnicy, że trudno mówić tutaj o wprowadzaniu osób bezpośrednio między istniejącą zabudowę. Na szczęście istnieje w Fordonie wystarczająco wiele terenów, które przeznaczone pod zabudowę tworzącą miejsca pracy i punkty zainteresowania, mogą ożywić dzielnicę także w ciągu dnia.


Proponowany rozkład terenów dedykowanych pod miejsca pracy i urzędy + kampus UTP - grafika własna.

Drugim ważnym aspektem wpływającym na znaczne obniżenie atrakcyjności dzielnicy Fordon jest absolutny brak inwestycji w obszarze starego miasta, którego potencjał jest na chwilę obecną trudny do oceny. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że po odpowiednim zagospodarowaniu nabrzeża Wisły i ogólnej rewitalizacji obszaru staromiejskiego, rejon Starego Fordonu stanie się popularnym miejscem spotkań mieszkańców całej dzielnicy, a może także innych części Bydgoszczy. Niestety, większość tego potencjału pozostanie niewykorzystana, jeśli nie odsunie się ruchu tranzytowego dalej od zabytkowej części dzielnicy. Aby tego dokonać potrzebne są dwie duże inwestycje, które kanalizować będą ruch w sposób omijający zdegradowane tereny staromiejskie.


Drogi niezbędne do wygaszenia ruchu w obszarze staromiejskim - grafika własna.

Czy rewitalizacja Starego Fordonu i przywrócenie bardziej naturalnych proporcji miejsc pracy do miejsc zamieszkania pozwoli wprowadzić trochę życia do Fordonu? Na pewno będzie to świetny początek, jednak potrzeby są o wiele większe. Równie ważne jest zadbanie o estetykę dzielnicy i przygotowanie uporządkowanych terenów zielonych, które zachęcą do spacerów mogących zakończyć się w lokalu gastronomicznym, czy też uzupełniające kolację w miłym miejscu. Świetnym przykładem może być niemal siedmiokilometrowy pas nabrzeży Wisły (odcinek od Wyszogrodu do końca wałów przeciwpowodziowych, oznaczony na interaktywnej mapie), który niezmiennie cieszy się popularnością mimo znacznego oddalenia od większości terenów zabudowanych. Fakt, że ludzie gotowi są poświęcić dłuższą chwilę na dojście do terenów spacerowych to jasny znak, że jest na nie ogromne zapotrzebowanie. Potwierdza to również mapa zaprezentowana przez władze miasta pod adresem bydgoszczinwestuje.pl, gdzie ogromna większość inwestycji realizowanych w programie 5/6 (czyli inwestycji, których domagali się mieszkańcy) to inwestycje w tereny rekreacyjne, małą architekturę, place zabaw i tereny zielone! 

Kwestia pieniędzy



Każdy, kto doczytał do tego punktu już się nad tym zastanawiał przynajmniej kilka razy. Ile będzie nas to kosztować? Jakie wiele pieniędzy miasto musiałoby znaleźć w swoim budżecie, by zrealizować wszystkie przedstawione tutaj koncepcje? Postaram się z grubsza oszacować koszta.

Należy założyć, że koszt drogi o przekroju 1x2 z pełnym oświetleniem, chodnikiem i DDR, a także przyłączami mediów takich jak gaz, wod-kan i energia elektryczna sięgnąć może nawet 5 milionów złotych za kilometr drogi biorąc pod uwagę miejscami trudne warunki terenowe. Oznacza to, że pierwszy etap takiego połączenia górnego i dolnego tarasu Fordonu w ciągu przedłużenia ulicy Matki Teresy z Kalkuty to około 20 milionów złotych. Uzupełnienie tej trasy do przekroju 2x2 w bardziej odległej przyszłości (w zależności od potrzeb) to dodatkowe 10 milionów złotych, jednak nie powinno ono być konieczne do czasu zabudowy przynajmniej 30% terenów. Koszt Alei Leona Barciszewskiego to kolejne 10 milionów złotych, a sieć uliczek wewnętrznych to około 15 milionów złotych.  Całkowity koszt przygotowania terenów pod zabudowę nie powinien zatem przekroczyć (początkowo) 25 do 30 milionów złotych i łącznie 60 milionów złotych w perspektywie dekady. Wynika to głównie z braku konieczności przeprowadzania większych wyburzeń, co wiązałoby się z wypłatami odszkodowań bądź też koniecznością wykupu gruntów od właścicieli.

Kolejne kilka milionów to koszt oczyszczania działek z drzew, zaś inwestycje w tereny zielone (w szczególności punkty widokowe i ścieżki na terenach pagórkowatych) pochłonąć mogą nawet do kilkunastu milionów złotych. W sumie przygotowanie całego górnego tarasu na pełną zabudowę, a także stworzenie malowniczych terenów spacerowo-widokowych na terenie "górek" może sięgać nawet stu milionów złotych. Potencjalnym źródłem finansowania może być tutaj częściowo fundusz ochrony środowiska w związku z zagospodarowaniem terenów na "Zboczu Fordońskim" objętym ochroną krajobrazu.

Wynikające z potrzeb już istniejącej części dzielnicy koszta trudno oszacować przede wszystkim ze względu na wyjątkowo trudne do oceny inwestycje w bulwary i nowy most przez Wisłę. O ile przeprawa mostowa w dużej mierze sfinansowana może być bezpośrednio przez Urząd marszałkowski, pozostałe inwestycje najprawdopodobniej pozostaną w gestii miasta i łączna ich kwota sięgać może kolejnej setki milionów, jeśli wliczymy w to także program rewitalizacyjny "starówki".

To ogromne pieniądze, które TRZEBA znaleźć w budżecie miasta. Szkoda, że dotychczasowe władze pozwoliły na takie nagromadzenie potrzeb i nie były w stanie wydzielić małego funduszu na stopniowe inwestowanie w obszar Fordonu. Nie tylko powoduje to nakręcanie spirali potrzeb, ale (co bardzo prawdopodobne) kosztowało nas już tysiące mieszkańców, którzy mogli swoje podatki odprowadzać w Bydgoszczy. Czy gdyby od lat mieszkało w naszym mieście kilka, a może kilkanaście tysięcy osób więcej, to obecne potrzeby wyrównałyby się w postaci zbieranych podatków od nieruchomości i dochodów? Niestety, tego już się nie dowiemy.




Post Scriptum
Po sprawdzeniu okazuje się, że nie tylko skarpa, ale i górny taras w całości uznawane są za park krajobrazowy, więc przy zakładanej zabudowie ledwie 10% powierzchni działki najbardziej prawdopodobne szacunki to właśnie te zakładające do 6000 mieszkańców, jednak nie można wykluczyć też indywidualnych decyzji o większym udziale zabudowy.

4 komentarze:

  1. Piękne. Marzę o tym.
    Ale z czego ? Za co ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i właśnie o tym jest ostatni akapit - doszliśmy do momenty, kiedy nie da się tego sprawnie zrealizować jednocześnie i to właśnie jest nasz, jako miasta, PROBLEM. Gdyby przez ostatnie lata stopniowo wprowadzano na górny taras media i infrastrukturę drogową, to rocznie inwestycje mogłyby się zamknąć w dziesięciu milionach i przez dwie kadencje milibyśmy cały górny taras zagospodarowany, włącznie z terenami spacerowymi na które na pewno dałoby się znaleźć dodatkowe dotacje w ramach funduszy dedykowanych na środowisko.

      Teraz powinniśmy zrobić to, co trzeba było zacząć prawie dziesięć lat temu. Nie po to, żeby nadrobić stracony czas, ale żeby przestać tracić w stosunku do naszego własnego otoczenia. Na pytanie "z czego?" i "za co?" trzeba odpowiedzieć (trochę naginając pytania, wiem :P) z kasy miasta i pieniędzy unijnych, za wiele wiele lat (stopniowo).

      Mimo to bardzo ważnym, moim zdaniem, jest nie odkładać tego ani trochę dłużej, mówić o tym publicznie i naciskać na władze, by przystapiły wreszcie do zagospodarowania. Poznań, dla przykładu, powoli dochodzi do fazy, gdzie jego obszar zewnętrzny jest silniejszy ekonomicznie i (na przestrzeni kilkunastu lat) staje się liczniejszy ludnościowo, niż samo miasto centralne. Każda inwestycja wzmacniająca rdzeń pozwala na ograniczenie takiego scenariusza u nas!

      Usuń
  2. Niestety Fordon jest olewany przez każdą władzę samorządową, może najbliższe wybory coś zmienią w tym kierunku?

    http://www.laetari.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego trzeba wybrać osoby, które nie tylko są na listach w Fordonie, ale rzeczywiście z tego Fordonu pochodzą i doskonale wiedzą jak ta dzielnica działa, czy też może raczej ... jak bardzo ta dzielnica NIE działa. Ja także jestem kandydatem z zaproszenia stowarzyszenia Metropolia Bydgoska i właśnie z ich list będę ubiegał się o stanowisko Radnego Miasta Bydgoszczy.

      Zapraszam na mój profil:
      https://www.facebook.com/P.P.Majkowski

      Usuń