czwartek, 4 grudnia 2014

A na zimę przyszła ... odwilż!

Czas na wpis w zupełnie innym tonie, gdyż w komentarzach na profilu facebookowym Po Bydgosku pojawił się głos, że ten blog to tylko marudzenie (tak tak, słucham Waszych sugestii i biorę sobie do serca Wasze opinie). I wiecie co? Sporo w tym racji! Za mocno skupiłem się na mankamantach miasta i wyszedłem z założenia, że z tych pozytywnych rzeczy i tak wszyscy się cieszą, a o niektórych problemach mogli nie słyszeć, więc o nich trzeba napisać. Chociaż na wiele rzeczy można w Bydgoszczy można narzekać, to nie brakuje tez pozytywów. Naprawdę dobrych wiadomości wcale przecież nie brakuje, nawet pomimo goryczy związanej z kompletną klęską naszych reprezentantów na szczeblu wojewódzkim. Z tej dobrej strony można śmiało mówić o prawdziwej odwilży, gdyż pojawiła się cała seria ciekawych inicjatyw i bardzo wiele inwestycji ruszyło. Warto pokusić się o komentarz, który nie będzie tylko powtarzaniem wiadomości z gazet i ocenę sytuacji.


Przegląd dobrych wiadomości



Pierwszą i najważniejszą, moim zdaniem, wiadomością dla Bydgoszczy jest powrót robotników na plac budowy wieżowca Nordic Haven. Budynek, który w pewnym momencie miał szansę stać się kolejnym "szkieletorem" w centrum miasta, na wzór tego z Krakowa, jednak ponownie rośnie. Bardzo gorąco kibicuję tej inwestycji z dwóch powodów. Po pierwsze jest to ogromna zmiana krajobrazu w śródmieścia, a po drugie jest to papierek lakmusowy do oceny kondycji rynku nieruchomości w Bydgoszczy. Jestem bardzo ciekawy ilu inwestorów wstrzymuje się ze swoimi bardziej ambitnymi realizacjami do czasu oddania Nordic Haven, by ocenić szansę swoich planowanych inwestycji na zwrot. Jeśli tylko mieszkania i biura w budynku Nordic Haven rozejdą się w sensownym tempie, to na pewno możemy liczyć na kolejne inwestycje podobnej klasy w Bydgoszczy. Jedną z takich inwestycji jest River Tower, który stanąć ma w okolicy hali Łuczniczka. Czy ta budowa czeka na wyniki NH? Pozwolenie zostało już wydane i teren oczyszczony, więc prac start możemy zaobserwować w każdej chwili.


Żurawie na budowie Nordic Haven widziane w tle Starego Portu. Wieżowiec będzie o 20 metrów wyższy od budynku Opery Nova i na pewno zmieni na wiele lat krajobraz tej części miasta. - fot. Krystian Dobosz

Druga sprawa, która wyjątkowo mocno poprawiła mi nastrój tej jesieni, to lokalizacja Zarządu Dorzecza Wisły w Bydgoszczy. Trudno powiedzieć tutaj na ile jest to kwestia lobbingu naszych posłów, a na ile zagrywka wyborcza. Ważne jest jedynie, że już po wyborach zostaliśmy z bardzo ważnym urzędem, który sprowadzi do Bydgoszczy kompetencje nadrzędne w dziedzinie całej gospodarki wodnej. Kilkuset pracowników oznacza zatrudnienie dla studentów UKW (gdzie istnieje kierunek "Rewitalizacja Dróg Wodnych") i prawdopodobnie przyczyni się też do przyspieszenia kilku inwestycji w Bydgoszczy.

Po trzecie miejsca pracy! PESA stawia u siebie nową halę i poszerza dział R&D, całkiem sporo inwestycji zapowiedziano w BPPT, a Wojskowe Zakłady Lotnicze ogłosiły zamiar poszerzenia działalności o produkcję, dzięki czemu w Bydgoszczy powstawać mogą nowoczesne drony. Atos jak zwykle powiększa zatrudnienie, a bezrobocie znów spadło i zatrzymało się już poniżej 8%, co jest najlepszym wynikiem w województwie. Prócz tego pojawić ma się nowy inkubator przedsiębiorczości (co prawda "na końcu świata", ale jednak), a wraz z nim kilka tysięcy metrów powierzchni biurowej. Trudno przecenić wszystkie te inwestycje, skoro łączna ilość powstających miejsc pracy wyrażana jest czterocyfrowo. 

Centrum dystrybucyjne Lidl to jedna z największych inwestycji w BPPT ostatnich lat. W hali pracę znajdzie kilkaset osób. - fot. Krystian Dobosz

Ostatnią "dużą" wiadomością ostatnich dni jest zapowiedź bezpośrednio z ministerstwa kultury. Chociaż po komentarza z Urzędu marszałkowskiego mogło się wydawać, że na wielkie inwestycje (Młyny Rothera i zagospodarowanie Placu Teatralnego) za unijne pieniądze nie mamy szans, to z "ratunkiem" dla Bydgoszczy niespodziewanie przyszła minister Małgorzata Omilanowska, która zapowiedziała (za gazeta.pl):
Bydgoszcz będzie mogła pozyskać pieniądze unijne na prace konserwatorskie przy młynach Rothera (...) Dzisiaj możemy myśleć o wsparciu tej inwestycji. Na pewno będą pieniądze, aby ratować substancję budynku dzięki pracom konserwatorskim,  ale nie wykluczam, że znajdą się też kolejne transze. Choć nie odważę się dzisiaj formułować obietnic. Za kilka miesięcy będę w stanie powiedzieć, co jest możliwe.  
Pomijam tutaj inwestycje w ogromną galerię handlową przy Wojska Polskiego, rozbudowę Galerii Pomorskiej i budowę sklepu IKEA na Brdyujściu. Wiele osób ma mieszane uczucia i potencjalnie ilość zyskanych miejsc pracy może być podobna to strat "małych i lokalnych", więc nie wiadomo czy to plus, czy minus całej sytuacji. Na pewno jest to zmiana w krajobrazie miasta, ale tylko czas może pokazać jakie będą ostateczne efekty.

Co to znaczy dla Bydgoszczy?



Czy cały szereg zapowiedzianych, trwających i świeżo ogłoszonych inwestycji jest bezwzględnie dobrą wiadomością dla miasta? To najważniejsze pytanie, którego nie stawia się z reguły przy notatkach prasowych i artykułach. O ile powstanie Zarządu Dorzecza Wisły możemy w tym kontekście pominąć i nie analizować jego powstania pod kątem kondycji miasta, to przy okazji można mieć niemal pewność, że potencjalnie może się on przyczynić w bardziej odległej przyszłości do jej poprawy. Zamiast tego skupmy się na innych aspektach i inwestycjach.

Moim zdaniem, obecna sytuacja w mieszkaniówce to połączenie kilku ważnych czynników. Pierwszym z nich jest brak mieszkań o wysokim standardzie w Bydgoszczy, które wyróżniałyby się na rynku. Budowa kilkudziesięciometrowego apartamentowca z widokiem na Brdę i Stare Miasto, a także zapowiedź kolejnego nad samym brzegiem rzeki, który przylega bezpośrednio do największego parku w mieście, to próba otwarcia zupełnie nowego segmentu mieszkaniowego w Bydgoszczy. Oferowane w tych budynkach apartamenty z ogrodami na dachach (Nordic Haven), czy dwupoziomowe lokale na samym szczycie wieżowca (River Tower) są absolutną nowością i raczej trudno będzie ocenić czy wyznaczą kierunek na najbliższe lata. Pośrednią inwestycją, która uzupełnia wcześniej wymienione wieżowce jest Atrium Park, która składa się z kilku budynków o podwyższonym standardzie, w tym jednego kilkunastopiętrowego wieżowca. Tak wysoka zabudowa nie rosła w naszym mieście od wielu lat. Niestety, także w tym przypadku nie pojawili się jeszcze żadni naśladowcy, chociaż zainteresowanie budynkiem jest spore.

Drugim aspektem tego ożywienia na rynku nieruchomości jest ... zastój. Rynek mieszkaniowy w Bydgoszczy przez ostatnie kilka lat nie rozpieszczał nas ilością mieszkań oddanyc ani budów rozpoczętych. Według danych GUS, rynek mieszkaniowy w Bydgoszczy nie zmienił się wcale i oscylował okolicach tysiąca mieszkań oddanych do użytku rocznie w latach 2009-2013. To około dwóch mieszkań na tysiąc mieszkańców oddawanych do użytku rocznie. Dla porównania w tym samym okresie liczba mieszkań oddawanych rocznie do użytku w Gdańsku to średnio osiem mieszkań na tysiąc mieszkańców, a w Poznaniu było to pięć mieszkań. Łatwo więc domyśleć się, że ożywienie na rynku mieszkań może być w Bydgoszczy wywołane skumulowanym popytem z ostatnich lat, który nie był zaspokojony w stopniu wystarczającym. Mimo to, niezależnie od przyczyn, poprawa sytuacji na rynku mieszkaniowym jest wiadomością świetną dla miasta.

Osiedle Eskulapa w Fordonie jest jednym z niewielu osiedli, gdzie prace budowlane nad nowymi blokami trwają praktycznie nieprzerwanie od kilku lat. - fot. Błażej Bembnista

W połączeniu z wyżej przedstawioną sytuacją na tynku mieszkaniowym, wiadomości płynące z rynku pracy mogą dać pewną nadzieję na zwiększoną liczbę zameldowań w Bydgoszczy w najbliższym czasie, na co osobiście bardzo liczę. Niestety, nie sposób jest oszacować realnych rezultatów, gdyż bliskość Bydgoszczy i Torunia sprawiają, że miejsca pracy w tych miastach nie muszą przekładać się jednocześnie na miejsce zamieszkania osób znajdujących zatrudnienie w firmach w każdym z tych miast ulokowanych. 

Oceniając pozostałe wiadomości rzuciło mi się w oczy jedno. O ile miejsca pracy są zawsze dobrą wiadomością, to o wiele ważniejszy jest ich charakter. Tak PESA, jak znajdujące się w BPPT przedsiębiorstwo SPX Flow Technology Poland Sp. z o.o. zamierzają w naszym mieście stworzyć miejsca pracy dla wysoko wykwalifikowanej kardy. Centra badawczo-rozwojowe to świetna wiadomość dla naszych uczelni, ale też i rynku pracy, gdzie trafi o wiele więcej ofert dla osób dobrze wykształconych, które zatrudnione zostaną na bardzo dobrze płatne stanowiska. To zdecydowanie ważniejsza wiadomość, niż sama ilość miejsc pracy.

W skrócie: Nie jest źle, a na pewno jest lepiej, niż w ostatnich kilku latach. Mamy się z czego cieszyć!


PS: Inwestycje takie, jak tramwaj do Fordonu czy rewitalizacja nabrzeży Brdy i starówki pomijam, bo te prace są raczej nadrabianiem wieloletnich zaniedbań i odkładanych przez dekady inwestycji, niż faktycznym krokiem naprzód, który świadczyć może o poprawie kondycji ekonomicznej. Mimo to, też bardzo mnie te inwestycje cieszą, nawet jeśli nie wymieniam ich powyżej!

2 komentarze:

  1. W sumie tylko się cieszyć;) co do ikeii wielokrotnie mówiłem że uwierzę jak zobaczę. Teraz już widać; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz można to "uwierzę, jak zobaczę" przesunąć na Zarząd Dorzecza Wisły i inwestycję w Młynach Rothera. Oby doszły do skutku, bo ciągle jeszcze są tylko zapowiedziami :)

      Usuń