czwartek, 15 stycznia 2015

Bydgoszcz z gitarą w ręku, czyli Rain of Claims

Chociaż bloga staram się prowadzić w tematyce miejskiej, to nie potrafię czasem darować sobie tematów muzycznych. Oczywiście, żeby nie wypaść kompletnie z tematyki skupiam się tylko na zespołach oraz koncertach w Bydgoszczy. Nie inaczej jest też tym razem, gdyż kapelą, o której piszę, jest bydgoska formacja Rain of Claims, których już w ten piątek (16 stycznia) będziecie mieli okazję posłuchać w Estradzie. Nim jednak przejdziemy do samego koncertu, kilka słów o zespole (a także od jednego z członków Rain of Claims!). Zainteresowani? No to jedziemy! 


O zespole



Chociaż panowie działają od 2013 roku sam miałem okazję odkryć ich muzykę dopiero rok później, kiedy to zacząłem, na potrzeby playlisty z bydgoskimi kapelami, szukać kolejnych i kolejnych zespołów z naszego miasta. Rain of Claims polecił mi kolega z pracy, który również jest fanem mocnych brzmień i tym sposobem przesłuchałem dwa kawałki z nagranego w tym zeszłym roku EP "Social Phobia". Jak nie trudno się domyśleć, muzyka bardzo przypadła mi do gustu i oba utwory opublikowane wtedy w oficjalnym kanale YouTube zespołu znalazły się natychmiast na tworzonej playliście. Niedługo potem, z niekrytą radością przyjąłem możliwość rozmowy z Jędrzejem Kołeckim, który w zespole gra na basie. Nim jednak przejdziemy do samej rozmowy, kilka słów o samej kapeli.


Rain of Claims podczas występu z okazji premiery EP "Social Phobia" w bydgoskim MCK - fot. dzięki uprzejmości zespołu

Rain of Claims powstało w styczniu 2013 roku z inicjatywy Piotra Waliszewskiego (perkusja), Jakuba Pryłowskiego (gitara) oraz Jędrzeja Kołeckiego (bas). Panowie z miejsca zabrali się za pisanie muzyki do pierwszych utworów i w kwietniu tego samego roku ich muzykę o swój wokal uzupełnił Adrian Pilch. Jak piszą na swoim profilu FB:
"Inspiruje nas różna muzyka, a w naszej twórczości staramy się unikać nudy i odkrywać w niej cały czas coś nowego. Początkowo zrodził się pomysł założenia grupy post-rockowej, ale w duszy zagrało coś cięższego, chociaż trudno odrzucić inspiracje taką muzyką."
W dniu 25 kwietnia 2014 roku w dorobku zespołu pojawiła się EP-ka pod tytułem "Social Phobia", z której pochodziły właśnie te utwory, które mnie na dłużej zatrzymały przy muzyce Rain of Claims. Wszystko wskazuje na to, że już niedługo będziemy mieć także możliwość zapoznać się z kolejnymi materiałami zespołu. Nim jednak nowe utwory zostaną oficjalnie ujawnione, gorąco zapraszam do przesłuchania EP udostępnionej na stronie bandcamp.com w profilu zespołu, zaś trochę bardziej szczegółowo na temat nadchodzących materiałów i planów zespołu znajdziecie poniżej.


Rozmowa z Jędrzejem Kołeckim



Z okazji zbliżającego się występu Rain of Claims przeprowadziłem wywiad z basistą zespołu, Jędrzejem Kołeckim. Bez wątpienia jest to jeden z najbardziej pozytywnie zakręconych ludzi, jakich miałem okazję w ostatnim czasie spotkać, więc mam nadzieję iż Wam ta rozmowa sprawi tyle samo radości, co mi. Sama rozmowa odbyła się dzisiaj, tj. 15 stycznia 2015, więc z czystym sumieniem mogę Was wysłać na piątkowy koncert i mieć pewność, że jesteście absolutnie na bieżąco!

Po Bydgosku: Cześć! Na początek powiedz coś o sobie i przedstaw się czytelnikom. Czym zajmujesz się w zespole Rain of Claims?
Jędrzej Kołecki: Witam. Jestem basistą i współzałożycielem, wraz z Piotrem Waliszewskim i Jakubem Pryłowskim, zespołu Rain of Claims, który powstał w styczniu 2013 roku. Większość czasu (szczególnie ostatnio) muzykuję oraz kończę technikum na informatycznym kierunku. Sytuacja zmusiła do tego, że na chwilę obecną zajmuję się także managementem zespołu: załatwiam koncerty, rozsyłam albumy, promuję ile sił i czasu starczy. Poza Rain of Claims udzielałem się na przestrzeni lat w kilku projektach m.in. z Alheną, z którą za niedługo mam wejść do studia, aby sesyjnie nagrać album. Swego czasu zajmowałem się także pisaniem recenzji płyt i koncertów w środowisku rocka progresywnego, w tym dla progrock.org.pl i rockarea.eu, ale z przyczyn chronicznego braku czasu musiałem to odstawić.
PB: Niestety, nie udało nam się w szerszym gronie porozmawiać, ale na pewno nie jest to coś, czego nie możemy nadrobić. Co mógłbyś nam powiedzieć o pozostałych chłopakach?
J.K.: Plany na zespół pojawiły się, kiedy poznałem Pryłka we wrześniu 2012, kiedy to dzieliliśmy wspólną salkę na ul. Gdańskiej, ja z Buried Faith (metalcore), a on z Caadoo (blues). Podczas jakiejś dyskusji odkryliśmy, że kręcą nas klimaty grunge (szczególnie Mad Season, Alice in Chains czy Screaming Trees) i, szczególna wtedy, fascynacja zespołem Sigur Rós, co miało nas nakłonić do założenia później w styczniu zespołu. (Jakub - przyp. PB) Do współpracy zaprosił Piotra, który jest nauczycielem w jego liceum i przy okazji świetnym i oryginalnym bębniarzem, a sam wcześniej grał w alternatywnym Potty Umbrella. Od pierwszej próby świetnie się dogadywaliśmy, mimo pewnej różnicy wieku. Zresztą pierwszy numer powstał już na tej pierwszej próbie, ale nigdy nie graliśmy go na żywo i raczej lepiej dla wszystkich byśmy tego nie zrobili :). Adriana poznałem czystym przypadkiem, kiedy poszedłem z przyjaciółką do jej szkoły i usłyszałem kapelę Timeless, gdzie śpiewał. Bardzo mi zależało, aby wciągnąć go w ten projekt, co udało się w kwietniu 2013. Początkowo był osobą skrytą i cichą, ale śpiewał niesamowicie głośno i zaskoczył nas swoją barwą. Z biegiem czasu i muzycznie i osobiście otwierał się coraz bardziej. Na pierwszą próbę przyszedł, kiedy z chłopakami napisaliśmy utwór „Misery”. Jesteśmy w czwórkę absolutnie zgrani i mamy problemy z wyobrażaniem sobie innego składu. Ja się uczę, Pryłek studiuje, a Adrian i Piotr pracują, ale ile czasu możemy, tyle poświęcamy na granie.
Wspólne świętowanie premiery EP "Social Phobia" w bydgoskim MCK - fot. dzięki uprzejmości zespołu

PB: Chociaż istniejecie zaledwie od 2013 roku, już w 2014 pojawiło się EP "Social Phobia". Wiele zespołów latami się dociera, nim wydadzą chociaż singla, ale Wam udało się bardzo szybko nagrać kilka naprawdę dobrych kawałków. Czy to znaczy, że niedługo EP uzupełnicie o pełny album?
J.K.: Mamy głowy pełne pomysłów do tego stopnia, że materiał na nowy album jest już w dużej mierze opracowany, a zaprezentujemy go już na najbliższym koncercie w Estradzie. Jak pozwolą pieniądze i inne okoliczności, to nagramy pełnoprawny album i wydamy go jeszcze w tym roku. Faktem jest, że jesteśmy cały czas zadowoleni z EP „Social Phobia”, które udało się zrealizować w dość krótkim czasie, porządnie na miarę naszych możliwości od strony realizacyjnej, co zawdzięczamy Radkowi Bugalskiemu i z projektem graficznym Maćka Szukały, którego praca od razu przypadła nam do gustu i w efekcie udało się wspólnymi siłami stworzyć spójną koncepcję. Mamy nadzieję, że nowym albumem postawimy sobie poprzeczkę jeszcze wyżej, a przyznam, że słuchając naszych nowych tworów nastawiam się optymistycznie na przyszłość. ;)
PB: Jak wyczytałem, zespół inspiruje się brzmieniem kapel z Seattle. Kiedy słyszę tę nazwę, od razu na myśl przychodzą takie kapele jak Nirvana, czy chociaż Pearl Jam, jednak żadnej z tych kapel nie wymieniliście, jako swoich głównych inspiracji. Zamiast tego wymieniacie chociażby Mad Season, Alice in Chains, czy też Soundgarden. Które kapele najbardziej Ciebie napędzają twórczo?
J.K.: Mnie pasjonują różne klimaty. Miałem to szczęście, że moi rodzice słuchali tylko dobrej muzyki i ojciec pokazywał mi m.in. The Cure, Joy Division, Killing Joke, Pink Floyd, Marillion, Thin Lizzy, Rush, Pearl Jam, Nirvanę czy Porcupine Tree, a mama z kolei wprowadziła mnie w The Police, Petera Gabriela, ale przede wszystkim w jazz przez Milesa Davisa, Pata Metheny, Norah Jones czy Krzysztofa Ścierańskiego, który kiedyś mi pokazał sporo technik na warsztatach basowych i uważam go za geniusza tego instrumentu. Później sam zacząłem odkrywać muzykę i nie ukrywam, że do dzisiaj to moja pasja. Ostatnio szczególnie dużo słucham gotyckich klimatów, post rocka czy wszelkich alternatyw, z czego nagle odnalazłem w sobie fascynację zespołem Primus.
PB: Sami opisujecie się jako kapela grająca rock alternatywny mieszany z muzyką grunge. A jak Ty opisałbyś obecne brzmienie Rain of Claims?
J.K.: Każdy z nas ma swój własny indywidualny styl grania i wizję muzyczną, co pozwala nam na sporą swobodę we wszystkim co piszemy i staramy się utwory rozwijać dość nietuzinkowo, ze względu na ilość pomysłów, które przychodzą do głowy. Kłótnie się oczywiście zdarzają, ale po dwóch latach jednak rozumiemy się muzycznie, a obecna stylistyka może czasami nawiązuje jeszcze gdzieś do grunge, chociaż bardziej energią, niż brzmieniem, które stało się przestrzenne, a nawet psychodeliczne. Balansujemy między spokojnymi momentami, agresją, a sytuacjami mniej spodziewanymi w utworach, szukając własnego brzmienia.
PB: Czy to znaczy, że możemy się spodziewać zupełnie innego brzmienia w kolejnych utworach, które się pojawią? Możesz uchylić już rąbka tajemnicy i powiedzieć nad jakim materiałem pracujecie?
J.K.: Tak, brzmienie będzie różne od tego z czym byliśmy kojarzeni, szczególnie dla tych, którzy Rain of Claims znają tylko przez pryzmat naszego EP. Tajemnicy nie ma, wystarczy tylko przyjść na koncert i usłyszeć to na żywo, a materiał przynajmniej z mojej perspektywy jest ambitniejszy, dzieje się znacznie więcej i uciekliśmy od konstrukcji prostych piosenek i postaramy się zaciekawić trochę inną konwencją. Mieliśmy trochę czasu, by popracować nad wszystkim od podstaw, chociaż wiele pracy jeszcze jest do zrobienia.

EP "Social Phobia" zespołu Rain of Claims - fot. dzięki uprzejmości zespołu
  
PB: A jak to wygląda w dalszej perspektywie? Czy prócz tych najbliższych planów macie już jakąś szerszą wizję tego, gdzie chcecie skierować zespół w najbliższych latach?
J.K.: Wizji na lata chwilowo nie ma, a raczej zawsze myślimy o tym co chcemy w danym roku osiągnąć. Celem na pewno jest zagranie kilku festiwali i jakaś trasa oraz, jak wspomniałem wcześniej, nagranie albumu. W kwietniu pojawimy się w Trójmieście na koncercie Tribute to Seattle, gdzie zagramy głównie covery z racji koncepcji imprezy. W chwili obecnej nasz znajomy reżyser kręci również film dokumentalny o Adrianie i całym Rain of Claims. Szczegółów nie przybliżę, lecz mamy nadzieję, że w tym temacie jeszcze się podzieje. Myślimy cały czas nad teledyskiem, ale na razie jest tylko w fazie rozważań.
PB: Na koniec jeszcze jedno bardzo ważne pytanie - piątkowy koncert. Na pewno będzie to spora porcja solidnego, gitarowego grania, ale czy na dzień przed chciałbyś coś dodać od siebie albo w imieniu kapeli? 
J.K.: Powiem tyle, że do tego koncertu ostatnio solidnie się przygotowaliśmy. Będzie pierwszym koncertem z nowymi rozwiązaniami technicznymi oraz brzmieniem. Mamy dla słuchaczy kilka niespodzianek i nadzieję, że uda nam się może trochę zszokować, ale przede wszystkim zagrać energiczny koncert, a starego materiału w żadnym wypadku nie pominiemy :). Wybór MOOVE i Haste, które zagrają przed nami nie był przypadkowy, gdyż mimo różnic stylistycznych wszystkich kapel, potrafią one utrzymać ten rockowy żywioł, zainteresować nim publikę i na pewno będzie to koncert, na którym warto być już od 19:00.
PB: Bardzo Ci dziękuję za poświęcony czas. Jestem przekonany, że jutro zagracie świetny koncert!
J.K.: Dzięki wielkie za wywiad i do zobaczenia już jutro w Estradzie!

Koncert i płyty



Na sam koniec zostawiłem najważniejsze - występ zespołu odbędzie się w Estrada Stage Bar o godzinie 19:00 w ten piątek, czyli 16 stycznia 2015. Zapraszam gorąco wszystkich bez wyjątku na występ chłopaków z Rain of Claims i kapel poprzedzających ich pojawienie się na scenie. Bilety w cenie 10zł znajdziecie przy wejściu do Estrady w dniu koncertu, zaś więcej szczegółów i najnowsze informacje związane z samym występem znajdziecie w wydarzeniu:


Post użytkownika Rain of Claims.


Jeśli jesteście zainteresowaniu zakupem EP zespołu, to mam dla Was też dobre wiadomości. EP "Social Phobia" będziecie mogli nabyć bezpośrednio w piątek w estradzie, ale jeśli nie uda Wam się załapać na płytę w dniu koncertu albo z jakiegoś powodu nie będziecie w stanie pojawić się na występie, zawsze możecie skontaktować się z zespołem bezpośrednio pod adresem:

rainofclaims@gmail.com


Pamiętajcie też, by odwiedzić strony zespołu na FB oraz w serwisie bandcamp.com
https://www.facebook.com/RainOfClaims
http://rainofclaims.bandcamp.com/



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz