poniedziałek, 31 sierpnia 2015

IV-ty Budżet obywatelski

Już we wrześniu (dokładniej 14-go) pojawić ma się pełna lista projektów zgłoszonych przez mieszkańców do czwartej już edycji Bydgoskiego Budżetu Obywatelskiego wraz z możliwością głosowania na wybrane pomysły. Nie byłbym sobą, gdybym nie dodał jednego projektu od siebie, więc pozwolę sobie przedstawić Wam swoją koncepcję. Niezależnie od tego, czy trafi to ostatecznie pod głosowanie, czy zostanie odrzucone w przedbiegach, chciałbym Wam pokazać pewien potencjał, który drzemie w naszym mieście. To także świetna okazja, żeby podsumować sierpień czymś bardziej produktywnym i pro-miejskim!

Rzędy nagrobków, często anonimowych, na Cmentarzu Bohaterów Bydgoszczy
- fot. własne
Chociaż większość dzieciństwa i lat nastoletnich spędziłem w Fordonie (z epizodem na Czyżkówku), a przy tym gorąco popieram wszelkie inicjatywy związane z rewitalizacją starej części tej dzielnicy, to z racji obecnie wybranego na dom Szwederowa postanowiłem poszukać czegoś, co moim zdaniem przyda się właśnie tutaj. Dzięki temu mogę być na bieżąco z wybranym przez siebie punktem miasta i w przeciwieństwie do Fordonu być całkiem świadomym problemów, które daną okolicę trapią. Jestem typem spacerowicza. Czy to starówka, czy centrum krwiodawstwa, czy choćby Filharmonia - wszędzie staram się dotrzeć pieszo. Około roku temu (tak, celowo na przełomie sierpnia i września) za swój cel obrałem Park Na Wzgórzu Wolności, a w szczególności Cmentarz Bohaterów Bydgoszczy. Ponieważ całkiem niedawno oddana została do użytku także Trasa Uniwersytecka, spacer od cmentarza przynajmniej do kładki nad trasą wydawał się obowiązkowy. Widok z tego miejsca jest po prostu pierwsza klasa! Widoczność to przynajmniej kilka kilometrów, a w osi kopuła Bazyliki, nieszczęsny pylon mostu, ale także kilka wieżowców i sama okolica Focus Parku. Ogólnie rzecz biorąc miasto wraz z kilkoma swoimi punktami orientacyjnymi.

W tym roku spacer parkiem zdecydowałem się ponowić, a ze sobą zabrałem Darię, bo spacer we dwoje po parku brzmiał jak wizja przyjemnie spędzonego czasu w samym sercu miasta. Zamiast zatrzymywać się przy kładce poszliśmy dalej, kierując się aż do schodów spinających park z ulicą Ustronie. Chociaż schody są od pewnego czasu zamknięte, to nie są one "zdemontowane" (czy to urzędniczą decyzją, ręką wandali, czy też siłami natury) i planowaliśmy ze szczególną ostrożnością przejść się nimi dalej, na starówkę. Plan był taki: pokonujemy całą długość parku, po drodze mijamy kilka punktów widokowych, które teoretycznie w paru się znajdują, a potem na blogu pokazuję tutaj potencjał pięknego parku i pięknych widoków, jako uzasadnienie dla mojego pomysłu renowacji schodów. Niestety, skracając całą opowieść, punkty widokowe zarosły całkowicie, a ławki skierowane w gęstą pokrywę liści trzymają się już tylko na wspomnieniu własnej świetności. W dodatku na domiar złego okazało się, że na schodach stał jakiś (chyba nie do końca zrównoważony) człowiek i wymachiwał do nieba rękami, co do reszty obrzydziło Darii pomysł przejścia schodami. Zawróciliśmy.
Tak jeszcze rok temu wyglądało wejście do parku z poziomu ulicy Ustronie. Obecnie zmieniło się tylko jedno: dodano więcej barierek, by jeszcze bardziej zagrodzić dostęp do schodów. -fot. Google Street View

Mój pomysł do BBO 2015


Nie potrafię się pogodzić z wyżej opisanym stanem rzeczy. Niemal codziennie mijam "wylot" tych schodów po drodze do pracy i bardzo często widzę, jak ludzie "wypadają" z nich na ulicę. Ponieważ barierki dają jedynie tyle, że zamiast spokojnie na chodnik ludzie wypadają po dzikiej skarpie prawie pod koła samochodów, trudno mówić tu o "rozwiązaniu problemu" po ich zamontowaniu. Zrobiło się jeszcze niebezpieczniej, ale urzędnik zagrodził, więc "rączki czyste, złamania i wypadki teraz będą na odpowiedzialność pieszych". Sam nie wiem czy śmiać się czy płakać. Na całe szczęście delimitacja obszarów miasta dała części, w której ujęty jest park łączną pulę ponad 700 tysięcy złotych na inwestycje, więc i prace przy schodach powinny się tutaj spokojnie zmieścić w budżecie. Za wzór obrałem sobie jedną z platform widokowych w Bieszczadach, które realizacja pochłonęła około 110 tysięcy złotych. Warunki były podobne (zbocze ziemne, żadnych skał). Dodałem do tego jeszcze 40 tysięcy na schody, oświetlenie i monitoring i zgłosiłem do urzędu w następującej formie:

TYTUŁ INWESTYCJI: 
Naprawa schodów i platforma widokowa na południowej skarpie miasta 
OPIS: 
Naprawa schodów łączących aleję spacerową wzdłuż południowej skarpy Bydgoszczy z ulicą Ustronie wraz z przygotowaniem na szczycie zbocza platformy widokowej oraz przerzedzeniem drzewostanu do poziomu pozwalającego korzystać z tej platformy w osi widokowej na północ i północny-zachód. Platforma widokowa w tym miejscu powinna zostać zrealizowana w sposób będący jednocześnie przygotowaniem do budowy kładki nad ulicą Kujawską, dzięki czemu stanowić będzie przygotowanie do realizacji planowanego szlaku spacerowego wzdłuż całej południowej skarpy miasta.
Prócz walorów widokowych naprawa schodów powinna stać się priorytetem także ze względu na nadchodzące otwarcie galerii handlowej Zielone Arkady, które wiązać się będzie ze wzmożonym ruchem pieszym na, zamkniętym obecnie, zejściu. Jego naprawa powinna przyczynić się do jednoczesnej poprawy bezpieczeństwa, dostępności terenów rekreacyjnych, a w połączeniu z platformą widokową także zwiększenia atrakcyjności turystycznej miasta.
 
LOKALIZACJA:
Południowa skarpa miasta, między ulicą Ustronie i galerią handlową Zielone Arkady 
KWOTA: 
150000.00
Celowo używam naprzemiennie nazwy ulic Ustronie i Kujawska, ponieważ zgodnie z planami przebudowy całego układu drogowego zakończenie schodów powinno w przyszłości wypadać nie na ulicy Ustronie, a właśnie na ulicy Kujawskiej. Czego nie zdołałem uwzględnić w zgłoszeniu (limit znaków), a co również jest bardzo ważnym elementem całej inwestycji, to że jest to potencjalnie punkt widokowy na "narożniku skarpy", dzięki czemu dysponować będziemy z niego niemal najszerszym polem widzenia w całym ciągu spacerowym południowej skarpy. To, w połączeniu z faktem, że jest to jeden z potencjalnych punktów widokowych, której znajdują się najbliżej starówki (zaraz po szczycie schodów koło sądu), sprawia, iż byłaby to inwestycja o OGROMNYM wpływie na atrakcyjność turystyczną miasta, a także fenomenalnie poprawiająca jakość terenów rekreacyjnych w tej części Bydgoszczy. Jak wielki potencjał widokowy ma to miejsce najłatwiej jest pokazać na mapie:


Czy 150 tysięcy jest tego warte? Osobiście uważam, że tak. Nie umniejsza to oczywiście w żaden sposób potrzeb w innych miejscach, ale ten park jest tak zaniedbany, a dostęp do niego tak zarośnięty, że większość mieszkańców naszego miasta nawet nie potrafi docenić jego piękna. Niedawno sam Senator Rulewski proponował, aby umieścić gdzieś w bezpośredniej okolicy tego parku diabelski młyn o znacznej wysokości, który pozwoliłby obserwować miasto z wysoka. To dobry pomysł, ale może powinniśmy zacząć od naprawy tego, co w naszym mieście podupada? W tym parku jest masa miejsc, które powinny być oblegane. To są małe polanki pośród drzew, które miałyby absolutnie fenomenalny widok na miasto, jednak kompletnie niekontrolowany rozrost roślinności na skarpie sprawił, że teraz siedząc na ławce możemy wpatrywać się tylko na gęstą mieszaninę krzaków i obumierających gałęzi, co starszych drzew. To szalenie smutne, a przecież mówimy tu o ścisłym centrum miasta z widokiem na niemal całą starówkę! Gdyby nie drzewa, można by stąd zobaczyć Operę Nowa, wieże niemal wszystkich kościołów w naszym mieście, w szczególności świątynię przy Placu Kościeleckich, a dalej omieść wzrokiem całą resztę szeroko rozumianego śródmieścia, które nocą powinno hipnotyzować!

Oby projekt znalazł się na liście tych ostatecznie wybranych pod głosowanie. Bydgoszczanom należy się świadomość, że żyją w pięknym mieście!
- Przemek

2 komentarze:

  1. Mieszkałam 21 lat w Bydgoszcz i nigdy o tym parku nie słyszałam... To chyba świadczy o tym, ze faktycznie jest zle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie jest źle! Ale to nie nasza wina, a włodarzy naszego miasta. A, że mam akurat w zbiorach, które mi nadesłano, to mogę nawet pokazać jak się ten park pięknie prezentuje:

      https://www.facebook.com/PoBydgosku/photos/a.289099984603905.1073741837.217811428399428/336036173243619

      Niestety kosze na śmieci są tak zwietrzałe, że się rozpadają, nawierzchnia to niekreślony czarny pył, który staje się że był kiedyś żużlem (a to by znaczyło, że ostatni remont był za PRL), w dodatku są takie miejsca, gdzie nie wiadomo czy to noclegownia, toaleta, czy część Prypeci :(

      Usuń