środa, 2 września 2015

Na szybko. Zabawa w kotka i myszkę.

To będzie chyba rekordowo krótki wpis, ale też i temat jest dość dobrze znany większości bydgoszczan poruszających się komunikacją zbiorową. Mieszkając na Szwederowie, a pracując na Brdyujściu raczej nie mogę uniknąć przejazdów linią 69, obsługiwaną przez firmę KDD Trans z niedalekiego Niemcza. W zasadzie powinienem się cieszyć, bo nie dość, że firma pochodzi z powiatu bydgoskiego, to jeszcze do tego pojazdy do wożenia bydgoszczan także zamówiono od okolicznego producenta (pomijając jakość autobusów i sam upadek Solbusa, to bardzo fajny przejaw lokalnego patriotyzmu). Autobusy miały być super, hiper, klimatyzowane i wyposażone w wi-fi.


Nowiutki i błyszczący autobus linii 69, obsługiwanej przez firmę KDD Trans - fot. Krystian Dobosz, Bydgoszcz w budowie

No i tutaj zaczyna się moja zabawna opowieść o przejeździe sprzed paru dni. Początkowo miałem sobie darować, ale że sytuacja powtarza się regularnie, to i do samego tematu KDD Trans wróciłem. Jak większość osób wie, cała idea klimatyzacji w autobusach polega na tym, że okna zamyka się, a powietrze odchładza w zamkniętym obiegu by możliwie poprawić nam warunki podróży. Dlatego właśnie okna są zablokowane, a drzwi otwiera się na przycisk - niech ten zamknięty obieg będzie możliwie skuteczny. Praktyka pokazuje jednak, że nie wszyscy wiedzą, o co z tym całym chłodzeniem chodzi.


A oto zdjęcie, które udało mi się zrobić.
Wsiadając do autobusu przesunąłem się "w głąb", żeby nie stać w samym wejściu jak odźwierny cieć (a autobusowych odźwiernych w naszym mieście nie brakuje) i zrobić miejsce innym wsiadającym na kolejnych przystankach. Podszedłem do przodu i nad sobą usłyszałem głuche mlaśnięcie zamykanego okna w dachu. Ok, może kierowca się zapomniał i po postoju po prostu nie zamknął. Ledwie wyczuwalna klima dmuchała chłodem, więc nie było żadnych wątpliwości, że była włączona. Nie przejechaliśmy nawet przystanku, a mlaśnięcie powtórzyło się i okno ponownie zostało otwarte, wtłaczając masę bardzo nagrzanego powietrza do kabiny. Ponieważ w autobusach jest wi-fi, miałem w ręku telefon i uznałem, że trzeba zrobić fotkę. Niestety czujne oko kierowcy szybko mnie wypatrzyło (stałem "między kłami" z przodu pojazdu) i kiedy ja podnosiłem telefon do góry, okno opuszczało się. Trudno. Przystanek dalej - okno znów się otwiera. Ponownie przełączam się na aparat, celuję w okno, "mlask". Ciut za późno. Takie podchody z kierowcą powtarzały się jeszcze kilka razy, ale udało się!

Niestety zapomniałem spisać numeru pojazdu, bo mógłbym wysłać zapytanie do ZDMiKP lub KDD Trans, czy kierowcom w ogóle wytłumaczono, co to jest klimatyzacja. Jak się potem okazało, nic straconego. Od tamtego czasu zwracam na okna szczególną uwagę i wiem, że "coś tu nie gra". Ktoś nas tu robi w balona - i mieszkańców i miasto. Czyżby przewoźnik starał się ukryć, że klimatyzacja kompletnie nie działa, a w ramach oszczędności zamiast ją naprawiać kazano kierowcom uchylać okna? A może po prostu nikt nikogo porządnie nie przeszkolił przed wypuszczeniem w trasę? I czemu mam wrażenie, że gdyby trasę powierzono naszemu miejskiemu MZK, to takich absurdalnych problemów byśmy nie mieli?

- Przemek

PS:
Sprawa trafiła także do ZDMiKP, KDD oraz przekazana została do wiadomości Stowarzyszenia Na Rzecz Rozwoju Transportu publicznego w Bydgoszczy. Jeśli uda mi się ustalić, co jest nie tak, albo uzyskam odpowiedź od kogokolwiek, pojawi się odpowiednie uzupełnienie tego wpisu.

PPS:
Wszystko wskazuje na to, że to mimo wszystko awaria. Zagadką nadal pozostaje fakt, czemu ten pojazd mimo tego wypuszczono na trasę.

19 komentarzy:

  1. Jakie szczęście, że do pracy mogę jeździć rowerem a od biedy chodzić pieszo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też czekam na taką możliwość dla siebie. Niestety nawet, jeśli IKEA się szarpnie na stację miejskiego roweru, to będzie wciąż problem przejazdu między Wyścigową i Wiślaną, bo infrastruktura na tym odcinku leży i kwiczy. Zostaje autobus albo carpooling.

      Usuń
    2. Zawsze można zmienić pracę albo się przeprowadzić :)

      Usuń
    3. Lubię Szwederowo - to jedno z tych miejsc, gdzie właśnie jak za Twoim przykładem, wszędzie (prócz obecnej pracy :P) mogę dotrzeć na piechotę bez żadnego problemu. Jeśli chodzi o zatrudnienie, to jest kilka planów alternatywnych, ale nic jeszcze nie jest pewne. ;)

      Usuń
  2. Ojtam... 11km masz w dużej części drogami rowerowymi:
    http://brouter.de/brouter-web/#zoom=13&lat=53.1294&lon=18.0129&layer=OpenStreetMap&lonlats=18.001828,53.117624|18.035764,53.121622|18.038328,53.127841|18.037502,53.13079|18.095899,53.128311|18.105925,53.130941|18.118215,53.13274&nogos=&profile=trekking&alternativeidx=0&format=geojson

    Przejechać na rowerze się da. A co do schodów na na wiadukcie kolejowym - codziennie widzę kilku rowerzystów na kładce na Miedzyniu jak swoje rowery przenoszą. Więc schody nie powinny być problemem (czy wymówką ;) ).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym jeszcze chciał dojechać w stanie pozwalającym w biurze pracować :P

      Usuń
    2. Ja mam dziennie 11 km. I się w biurze jakoś bardzo nie skarżą (mam codziennie strój na przebranie ;) ).
      No chyba, że nie mówią a swoje myślą ;) :D

      Usuń
    3. A i tak mimo wszystko jak już zjedziemy z Kamiennej, to zaczyna się zabawa. Przejazdy kolejowe, potem dzikie ścieżki pod wiaduktami, a kawałek dalej dwa razy po schodach z rowerem na ramieniu, bo nie da się inaczej magistrali kolejowej przeciąć, chyba że jezdnią ulicy Fordońskiej. Jak najbardziej się da, ale nie nazwałbym tego wygodną trasą, a i nie mam władnych dwóch kółek, więc zostaje mi rower miejski, którego nie miał bym gdzie oddać.

      PS:
      Z mojego bycia niedzielnym rowerzystą wnika też fakt, że sam strój na przebranie nie wystarczy :D

      Usuń
  3. Przemek, ale klimatyzacja jest niezdrowa. Może kierowca właśnie dba o pasażerów? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ale pomyślałeś, że mogło po prostu się popsuć? że to się nawet często zdarza (o dziwo, mnie najczęściej w czasie deszczu)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak często? Udostępniłem to na FB w kilku grupach. Jeden z pierwszych komentarzy był zdjęciem... uchylonego okna! ;)

      Usuń
  5. jeden autobus ma rozwalony panel do sterowania szyberdachami i guziki luzno lataja. kierowca czesto kladzie tam reke i pewnie przestawia szyber nawet o tym nie wiedzac. klima byla nabijana 2tyg temu podczas upalow
    i na pewno dziala w kazdym autobusie a czy jest wl i na ile stopni ustawiona to juz wina kierowcy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dziękuję za tę informację! Mimo wszystko, czy zepsuta jest sama instalacja, czy zepsuty jest panel - to nadal jest problem z bieżącym utrzymaniem, albo bezpośrednio samą jakością Solbusów. Mogłoby się wydawać, że taka usterka powinna zostać naprawiona z dnia na dzień, a ja regularnie widzę uchylone okna (niestety nigdy nie zweryfikowałem czy to ten sam pojazd czy nie - na pewno różni kierowcy).

      Usuń
  6. jak ci sie nie podoba to zapierdalaj z buta albo kup sobie auto z klima i skoncz pier***lic glupoty nie kazdemu odpowiada klima, ja nie moge jezdzic w klimatyzowanym pojezdzie i co mam tez pisac tutaj ze klima mnie razi? poyeb jestes chodz z buta to bedziesz mial klime i zimny łokiec na raz nie pozdrawiam bo debil jestes.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do zasady chodzi tutaj o otwieranie okien, kiedy klima jest włączona (teoretycznie), a nie o to czy komuś ona przeszkadza czy nie. Współczuję problemów zdrowotnych, ale ani trochę nie zmieniają one tego, że wożenie ludzi klimatyzowanymi pojazdami i jednoczesne wtłaczanie do pojazdu ciepłego powietrza to kompletna bzdura.

      PS:
      Natomiast gdyby nasze miasto pobudowało odpowiednią infrastrukturę, to tak, jeździłbym rowerem miejskim pewnie. Niestety w tej chwili nie ma ani stacji takowych, ani nawet JAK się rowerem w bezpieczny sposób przedostać z jednej strony Wiaduktów Warszawskich na drugą.

      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    2. Panie Przemku, temu u góry w ogóle nie trzeba było odpowiadać, a co więcej zgłosić na policję bo za takie epitety to powinni ustalić I.P. i z powództwa cywilnego go... Rozumiem, że ktoś się może nie zgadzać z Pańskimi argumentami, ale inteligentny człowiek potrafi to przekazać w sposób zrozumiały, zaś idiota używa wulgaryzmów bo ma zbyt ubogi zakres słownictwa.
      A co do określenia "debil" to jestem przekonany, że Pańskie IQ jest zdecydowanie wyższe od 2 IX 21.22. Zaś klima w KDD faktycznie "działa" jak działa, zaś ZDMiKP nie potrafi (a co w ogóle ta instytucja w ogóle potrafi prawidłowo nadzorować?) wymusić na przewoźniku tego by pojazdy były wychłodzone latem i ogrzewane zimą oraz by były czyste.
      A kary...? Przykład eurovii pokazuje aż nadto dobrze, jaką "instytucją zaufania publicznego" jest Zarząd :(

      Usuń
    3. Nie widzę żadnego powodu, by na takie zaczepki odpowiadać tym samym, ani tym bardziej zgłoszeniami na policję itp. Nawet z kimś do reszty zawziętym można normalnie porozmawiać, a epitety ... nawet nie wiem jak wyrazić, jak bardzo mi z tego powodu wszystko jedno. Po prostu nie rusza mnie to. :)

      Wracając do komunikacyjnych spraw - Nie chcę całej winy zwalać tutaj z definicji na KDD czy kierowców, bo o Solbusach krążą niemal legendy kiedy idzie o jakość i samą konstrukcję pojazdów. Mam jednak pewne wątpliwości, czy po zaledwie roku nawet najgorsze pojazdy byłyby w takim stanie? W komentarzach pojawiało się już, że czynnik chłodzący był niedawno uzupełniany w pojazdach, więc to pewnie nie sama instalacja. Ponoć w jednym uszkodzony jest panel sterujący oknami itd, ale to bym musiał mieć strasznego pecha, by na ten pojazd regularnie trafiać. Coś tu po prostu nie gra!

      Usuń
  7. a w MZK to niby klima działa ? ostatnio w 64 było jak w saunie i to był też prawie nowy autobus , i co może to tez był wóz z KDD? Smieszysz mnie gościu !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jeżdżę 64, opisałem sytuację na którą trafiłem osobiście :)

      Usuń