niedziela, 25 października 2015

O tym, czemu kocham Bydgoszcz na starych fotografiach i w opowieściach.

Najwyższy czas przeprosić się z tekstami o pozytywnym wydźwięku i cisza wyborcza, która właśnie trwa, bardzo mi w tym wszystkim pomaga. Mogę spokojnie zająć się pisaniem o tym, o czym od samego początku miał być ten blog - Bydgoszczy, która jest po prostu cudownym miastem! Zapraszam Was szczególnie gorąco na krótką opowieść o tym, jak "fotki z dawnych lat" przestały być dla mnie tylko fotografiami miasta, a opowieści z naszego miasta stały się dla mnie tak samo ważną jego częścią, jak Brda przecinająca nasz "gród" na pół.

Od pewnego czasu w profilu facebookowym Po Bydgosku stopniowo zapełniam zdjęciami album pełen starych pocztówek z naszego miasta. Większość z nich ma przynajmniej pół wieku, a wydaje mi się, że spora część może być nawet starsza (sądząc głównie po tym, co na samych fotografiach się znajduje). To nie jedyne stare kadry z naszego miasta, które trafiły do mnie. Już po kilku tygodniach funkcjonowania bloga otrzymałem wyjątkowo ciekawe zestawienie dwóch fotografii, nadesłane przez panią Hannę Zofię Kurkiewicz. Para zdjęć jest bardzo prostym połączeniem "kiedyś i dziś", ale z jakiegoś powodu mocno wyryła mi się w pamięci i do pewnego stopnia nadała mi też kierunek działania, gdy tylko mam dostęp do jakiejś starej fotki z Bydgoszczy. Większość z Was pewnie nigdy nie widziała tego dyptyku, więc zamiast pisać, pozwolę sobie przypiąć tutaj tę fotografię (koniecznie przeczytajcie też pełny opis):

To niesamowite zestawienie zdjęć podesłała pani Hanna Zofia Kurkiewicz, która (na prawym zdjęciu) wraz z rodziną pozuje...
Posted by Po Bydgosku on 11 lipca 2014

Zdaje się, że to właśnie wtedy pierwszy raz zdałem sobie sprawę, jak wiele niesamowitych historii kryje w sobie Bydgoszcz i jej mieszkańcy. Każda z tych fotografii osobno to po prostu kolejne zdjęcie, ale kiedy za każdą "połową" znajdzie się prawdziwa historia, w dodatku na swój sposób romantyczna i pełna uroku, te dwie fotgrafie stają się małą kroniką, która mieści się cała na ekranie komputera. Wtedy jeszcze tak blog, jak i sama strona w serwisie Facebook, raczkowały i nie śledziło moich tekstów zbyt wielu użytkowników, ale z biegiem czasu coraz więcej i więcej osób się pojawiało, a w raz z nimi także i wyjątkowe historie. Jedną z takich osób była moja koleżanka Katarzyna Milczarek-Kozak, z którą znamy się od dobrych kilkunastu lat. Szczęśliwym trafem znalazła ona w domowych szpargałach pamiętnik swojej babki, a w nim cały szereg zapisków z pierwszych tygodni drugiej wojny światowej. Wtedy zaowocowało to wpisem o bydgoskich wydarzeniach trzeciego września 1939 roku, a dokładnie rok później drugim wpisem o pierwszych dniach okupacji oraz, co ważniejsze, publikacją pełnej treści tego dziennika. Nadal nie potrafię wyrazić słowami, jak bardzo jestem jej wdzięczny za tę publikację i prawdopodobnie jest w Bydgoszczy cały szereg osób, które myślą dokładnie tak samo.

Materiały z zamierzchłych czasów i bliżej nieokreślonej przeszłości, to nie zawsze zdjęcia czy skany bezpośrednio wysłane do mnie. Czasem, bardzo rzadko, zdarzało mi się mieć dość szczęścia, żeby znaleźć w sieci coś ciekawego. Jednym z takich właśnie przypadkowych trafów był zestaw kilku fotek, które na swoim profilu opublikował pan Jarek Woźny. Pochodzące z rodzinnych zbiorów fotografie Fordonu pokazały samodzielne wówczas miasteczko zmagające się ze zniszczeniami wojennymi. Mieszkałem w Fordonie wiele lat, a w czasie okupacji przez wiele długich miesięcy gestapowski wyrok odsiadywała moja prababcia, którą gestapo aresztowało za nielegalny handel mięsem. Sam, będąc od dawna już miłośnikiem militariów, zainteresowałem się jednak przede wszystkim sowieckim czołgiem T-34-85, który widoczny jest na jednym ze zdjęć. Przez dobre kilka tygodni starałem się ustalić losy tej maszyny, ale niestety ostatecznie zakończyłem swoje "śledztwo" jedynie z garścią bardzo ogólnych informacji, które w większości nie dotyczyły żadnej konkretnej maszyny. Na szczęście, zdjęcia opublikowane przez pana Jarka nadal są dostępne i wciąż możemy dzięki nim składać sobie w głowach kolejne elementy układanki, jaką jest przeszłość naszego miasta.

Kilka zdjęć Starego Fordonu ze zbiorów rodzinnych Anny i Andrzeja Woźnych. Na zdjęciu 1. Zniszczony czołg T34. Zdjęcie...
Posted by Jarek Woźny on 30 marca 2015

Obecnie w centrum mojego zainteresowania są dziesiątki pocztówek, które pokazują Bydgoszcz sprzed zaledwie kilku dekad. Dzięki współpracy z Dawidem Sobiechem, prowadzącym antykwariat przy ulicy Nakielskiej 39, mam dostęp do ogromnego zbioru ujęć z lat 50 i 60 XX wieku, które utrwalone zostały na kartkach pocztowych i zachowały się do dziś. Zależnie od ujęcia, niektóre elementy zmieniają się z jednej kartki na drugą. Raz widzimy odbudowany już most staromiejski, innym razem na zdjęciu jest jeszcze konstrukcja tymczasowa, która zbudowana została jeszcze przez saperów wojsk radzieckich. Wszystkie trafiają stopniowo do galerii ze starymi pocztówkami, którą wspomniałem na samym początku tego wpisu. Jest jednak pewna para pocztówek, która nie trafiła tam jeszcze, a którą bardzo chciałbym Wam pokazać, bo to "historia, która dzieje się na naszych oczach". Przedstawia ona budynek obecnego Urzędu Wojewódzkiego w latach przed 1960 i po 1963 roku, kiedy to do zabytkowego gmachu dobudowano salę konferencyjną, a całość elewacji odświeżono, niszcząc jednocześnie efektownie zarastający go bluszcz (efekt przypominać musiał ten, który mamy obecnie na budynku I LO w Bydgoszczy).

Zdjęcie sprzed, lub dokładnie z 1960 roku, przed remontem i rozbudową urzędu.
Fotografia wykonana już po remoncie budynku urzędu, rok 1963 lub późniejszy.
Świetną zabawą jest dla mnie szacowanie jak wiele czasu upłynęło na podstawie małych detali. Jednym z takich właśnie szczegółów jest rosnący przed budynkiem urzędu bożodrzew gruczołowaty. Dzisiaj jest to ogromne drzewo o pomnikowych rozmiarach, rzucające cień niemal na całą okolicę. Na zdjęciach powyżej jest to małe (a na drugim średnie) drzewko. Grzebiąc w sieci bardzo szybko określiłem, że te drzewa rzadko żyją dłużej, niż 50 lat. To tylko potwierdza wiek zdjęć i powoli umierające drzewo o usychających gałęziach pasuje tutaj idealnie do okresu lat 60. Teraz, kiedy mam w pamięci niemal cały cykl życia tej rośliny trudno mi będzie sobie wyobrazić okolice urzędu bez niego. Podobnie uwagę zwracają bardzo charakterystyczne dla PRL-owskiej myśli estetycznej kule, które "między zdjęciami" zostały dodane przed wejściem do obiektu, czy też przemalowana na idealną biel elewacja, która kiedyś tak jednolita nie była. Teraz kule, w zupełnym kontraście do elewacji, giną między dwiema kompletnie zbędnymi "choineczkami" i dorobionymi z jakiegoś powodu poręczami. 

Co zmieni się w kolejnych latach? Nie wiem, ale już nie mogę się doczekać obserwowania zmian. Już teraz ujęcia szerokiej ulicy Mostowej zastąpiły ujęcia nowej zabudowy, która przywraca proporcje północnej pierzei i wylotu tejże ulicy na Stary Rynek. Okolice dworca zmieniły się nie do poznania i nie przypominają nawet odrobinę tych, które oglądali nasi dziadkowie. Dlatego też z chęcią za jakiś czas znów usiądę i porównam krajobraz miasta dzisiaj i za te kilka, może kilkanaście, lat. Oby w parze do tych zmian znalazły się też ciekawe historie do opowiedzenia! :)

- Przemek

2 komentarze:

  1. Moja prababcia siedziała w Fordońskim więzieniu z tego samego powodu, czyżby wpadły przez to samo mięso? Koniecznie zajrzyj na stronę Kanału Bydgoskiego, kustosz (i mój profesor zarazem), pan Tomasz Izajasz ma spora kolekcję oryginalnych, starych pocztówek z widokiem miasta, ulic Grunwaldzkiej, Ronda Grunwaldzkiego i dalszych części Kanału. W zeszłym roku skopiował je, dzięki czemu nawet ja mam kopie wszystkich. Właściwie to dzięki niemu zainteresowałam się historią miasta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy to dokładnie to samo mięso, to już niestety nie wiem. Tamtą historię spisał mój tato i publikował na swoim własnym blogu, do przeczytania tutaj:
      http://mjakmilton-opowiadania.blog.pl/category/opowiadania/rower/

      Zabawnie byłoby znaleźć zupełnie przypadkiem kogoś z krewnych tylko dzięki losowemu komentarzowi pod tekstem.

      Pozdrawiam! :)

      Usuń