wtorek, 24 listopada 2015

Bydgoszcz stanie się miastem wieżowców?

Wśród projektów uchwał Rady Miasta Bydgoszczy, które przedstawione zostaną na jutrzejszej XXI sesji RM pojawił się bardzo interesujący dokument pod tytułem "Projekt uchwały w sprawie przyjęcia informacji o kształtowaniu krajobrazu miasta Bydgoszczy". Jeśli tylko dokument ten zostanie przyjęty, a jego założenia doczekają się odpowiedniego przełożenia na zapisy w miejscowych planach zagospodarowania, to Bydgoszcz stanie się miastem wież ze szkła i betonu. Nie wiem nawet, od czego zacząć wyrażanie własnego entuzjazmu dla tej koncepcji (tak tak, wiem, że to tylko projekt!). Gorąco liczę, że naszym urzędnikom nie zabraknie odwagi, by wszystkie założenia tej koncepcji zaakceptować i stopniowo wprowadzać w życie. Czemu? Pozwolę sobie wypunktować kilka najważniejszych elementów, a zacznę od tej grafiki:


Przykładowa zabudowa wysokościowa u zbiegu ulic Kamiennej i Fordońskiej, według założonej w dokumencie wysokości okolicznej zabudowy. Z prawej widzimy ulicę Kamienną, która to ma być głównym kierunkiem dla zjeżdżających z Wiaduktów Warszawskich. - Miejska Pracownia Urbanistyczna, Bydgoszcz, Listopad 2015


Co prawda żaden budynek, który zostałby wybudowany na wskazanych terenach, nie wyglądałby tak, jak te pokazane na powyższej symulacji, ale proporcje okolicy i ogólny jej wygląd byłyby bardzo podobne. Zabudowa usytuowana w samym środku tego skupiska miałaby sięgać nawet 120 metrów, co w praktyce oznacza skalę zabudowy przypominającą warszawskie budynki ORCO Tower i Spektrum Tower. Dookoła znajdować się mają kwartały zabudowy o wysokości od 100 do 55 metrów, zależnie od strony. To przedział wysokości od obiektów skali podobnej do Poznańskiego Centrum Finansowego do powstającego obecnie nad Brdą wieżowca Nordic Haven. Są to oczywiście wysokości o ponad połowę mniejsze od największych wysokościowców w Polsce, ale w skali Bydgoszczy nadal są one imponującym wynikiem.

Ważnym pytaniem jest tutaj, czy w naszych warunkach znajdą się inwestorzy gotowi postawić w tym rejonie Bydgoszczy budynki odpowiadające tak ambitnym założeniom? Odpowiedzi nie trzeba wcale szukać daleko! Jednym z inwestorów, od kilku lat gotowych do rozpoczęcia inwestycji, jest firma Hunger Development pod wodzą Oskara Hungera. Sprawa potencjalnej inwestycji przy istniejącym już budynku Dan House poruszana była pół roku temu przez portal gazeta.pl, gdzie przeczytać mogliśmy, że:
"Firma Hunger Development już sześć lat musi wstrzymywać się z budową biurowca. Warunkiem rozpoczęcia inwestycji jest bowiem przedłużenie ul. Składowej, która wciąż pozostaje tylko w planach. Urzędnicy tłumaczą, że to wina przedłużających się negocjacji z innym prywatnym inwestorem. (...)
Od czterech lat czekamy na dalsze decyzje Urzędu Miasta w tej sprawie. Nie mamy też żadnych informacji odnośnie rozpoczęcia prac nad przyłączeniem mediów, budowy oświetlenia, chodników i całej infrastruktury, która jest niezbędna, aby móc planować wznoszenie nowego biurowca.
Hunger wyjaśnia, dlaczego przedłużenie Składowej to kluczowa inwestycja: - Tak duży biurowiec potrzebuje nowych przyłączy, przede wszystkim kanalizacyjnych. Nie można go podłączyć do istniejącej sieci, ponieważ nie jest ona w stanie odebrać tak dużej ilości ścieków. Po prostu moglibyśmy w nich utonąć. Wodociągi deklarują, że zbudują nowe przyłącze, ale inwestycje przeprowadzą w momencie, kiedy rozpoczną się prace przy budowie ulicy. A tej jak nie było, tak nie ma. (...)"
II etap SCANPARK Business Center - materiały inwestora.
Ciekawych kształtu tej inwestycji odsyłam na stronę inwestora do zakładki "projekty" na stronie Hunger Development. Chociaż nie jestem szczególnie zachwycony wybranym projektem elewacji i ogólnym kształtem budynku, to nadal uważam za bardzo dobry pomysł tworzenie obiektów tej skali. Bydgoszcz pozostaje w ogonie miast polskich pod względem łatwo dostępnej przestrzeni biurowej o najwyższym standardzie, a prace nad jedynymi projektami tego typu, przy Placu Kościeleckich oraz Rondzie Fordońskim, zatrzymały się na etapie robót ziemnych. Prócz tego rozbudowywany jest park biznesowy przy ulicy Kraszewskiego, ale ta inwestycja w praktyce nie wniesie na wolny rynek ani jednego metra powierzchni, gdyż zarezerwowana została jeszcze przed startem prac.

Gdyby udało się w szybki i sprawny sposób wdrożyć to opracowanie, a w parze z nim poszłyby prace nad odpowiednimi miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego, to jestem przekonany, że pierwsze maszyny budowlane zobaczylibyśmy w tej okolicy na przestrzeni zaledwie kilku lat. Gdyby to ode mnie zależało, to już teraz szukałbym inwestorów gotowych do symbolicznego "wbicia łopaty", a samo miasto wzorem Poznania i Szczecina zaangażowałbym w proces inwestycyjny pod postacią partnerstwa publiczno-prywatnego, które doprowadziło w tamtych miastach do prawdziwego biurowego boomu!

Trzymam gorąco kciuki za sukces tego projektu, gdyż jeszcze niedawno pisałem na tym właśnie blogu, że "Bydgoszcz chce rosnąć, ale nie może" (KLIK!) - teraz wiem, że przy odrobinie szczęścia i pozytywnego nastawienia bydgoskich włodarzy, mój tekst może się stać kompletnie nieaktualny. Czy się tak stanie? Mam wielką nadzieję, że tak, ale pozostaję także bardzo ostrożny w ocenie ostatecznej realizacji tych założeń. To zdecydowanie dobry kierunek i słuszna idea budowania w Bydgoszczy czegoś więcej, niż tylko kolejnych niewysokich bloków w Fordonie, ale bez zaangażowania miasta w należyte uzbrojenie terenu, wsparcie finansowe (ppp) i pozafinansowe, może się skończyć na ładnych wizualizacjach. 

Prócz wyżej przytoczonego "city" w projekcie znalazło się kilka innych ciekawych zapisów, które także warto przynajmniej wymienić. Wśród nich znajdziemy, między innymi:
  • Uzupełnienie zabudowy między Nordic Haven i Operą Nova o kolejne wysokościowce w skali ponad 55 metrów oraz do 35 metrów. Obecnie jest tam wielka wyrwa w tkance miasta zamknięta między ulicami Focha, Obrońców Bydgoszczy oraz Marcinkowskiego.
  • Dopuszczenie zabudowy do 35 metrów na terenie dawnego Torbydu oraz ponad 55 metrów na obszarze obecnego dworca PKS. Z całego serca popieram wyniesienie dworca gdzieś, gdzie nie będzie generował dodatkowych problemów na drogach, szczególnie gdy widzę ilość problemów stwarzanych przez autobusy manewrujące przez i często kompletnie blokujące skrzyżowanie pod Trasą Uniwersytecką!
  • Stworzenie "pasa wysokiej zabudowy" wzdłuż trasy W-Z wraz z drugim dużym skupiskiem terenów przeznaczonych pod zabudowę 55+ przy węźle zachodnim.
Dla przypomnienia - pełna treść dokumentu znajduje się w BIP (link bezpośredni).
Trzymajmy kciuki, żebyśmy za kilka lat zobaczyli we wskazanych miejscach dźwigi powoli stawiające w Bydgoszczy budynki, które nie tylko będą miały szansę stać się nowymi symbolami miasta, ale także nadadzą mu atmosferę godną stolicy obszaru metropolitarnego. Może wreszcie pozbędziemy się dość powszechnej opinii miasta o wiele mniejszego, niż jest w rzeczywistości?

- Przemek

7 komentarzy:

  1. niesamowite jest to że wszelkie miejskie pomysły, od których myślący świat (nie ten próbujący pokazać swoją potęgę) odchodzi, jakimś cudem znajdują miejsce w Bydgoszczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo chętnie przeczytam rozwinięcie tej myśli! :)
      Jeśli chodzi o wysokość zabudowy, to polecam całość podlinkowanego dokumentu. W śródmieściu, na starówce i w Starym Fordonie urbaniści zakładają bezwzględną ochronę linii zabudowy z wyjątkiem tego jednego punktu między NH i Operą. Do tego generujące duży ruch aut budynki zostały wypchnięte poza ścisłe centrum w tej koncepcji i umieszczone "na" obwodnicy wewnętrznej, co też jest tylko i wyłącznie plusem tego rozwiązania.

      W tym kontekście jestem ciekaw o jakie rozwiązania, które "reszta świata porzuca" chodzi. I absolutnie nie chcę się sprzeczać, ani podważać niczego - po prostu bardzo jestem ciekaw innej opinii i innego spojrzenia na temat, niż moje własne. :)

      Usuń
  2. jaki "świat" odchodzi od zabudowy do 100m , jakoś jeżdżę po "świecie" i tego nie widzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że chodzi tu bardziej o tak zwane "miejskie autostrady" i kładzenie szczególnego nacisku na rozwiązania piesze, rowerowe i transport zbiorowy. Na wizualizacji wygląda to faktycznie jak odwrotność tej idei, ale u nas taki "przelot" w ozi W-Z (niezależnie od tego czy w Kamienną czy w Fordońską) wymusza geografia, bo alternatywę bardzo trudno wytyczyć.

      Usuń
  3. Jeśli na miejscu pks stanie ogromny biurowiec to codziennie między 15 a 17 cały węzeł będzie sparaliżowany. W jednym autobusie siedzi kilkanascie do kilkudziesieciu osób zamiast tego będziemy mieli kilkaset aut na godz więcej. Plus kilkaset z Torbydu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbrew pozorom, przy odpowiednim zorganizowaniu komunikacji zbiorowej i parkingów przesiadkowych Park&Ride, większość pracowników takiego biurowca mogłaby bez problemu dojeżdżać do pracy bez korzystania z własnego auta. Pytanie tylko, czy tam aby na pewno potrzebna jest funkcja czysto biurowa. Ja bardzo chętnie bym tam zobaczył rolę mieszaną, np. biurowo-mieszkaniową, albo biurowo-hotelową. Takie budynku generują o wiele mniejsze potoki.

      Usuń
  4. UWAGA !
    Projekt uchwały zniknął z serwerów UM i już nie jest dostępny pod wskazanymi linkami. Jest to oczywiście kwestia tego, że to już nie projekt i niedługo pojawi się wersja oficjalnie uchwalona. Postaram się znaleźć w archiwum ten plik i udostępnić go bezpośrednio, a nie przez stronę naszego UM. :)

    OdpowiedzUsuń