piątek, 4 marca 2016

Czy ominęły mnie zamieszki nad Brdą?

Czy w Bydgoszczy toczyły się ostatnio jakieś walki uliczne? Może wybuchły zamieszki, o których nie słyszałem, albo media zakamuflowały je tak dobrze, że całe miasto do dzisiaj żyje w błogiej nieświadomości? Właśnie takie myśli nasunęły mi się w czwartek, kiedy wracałem od lekarza do domu. Ponieważ wybrałem dojazd tramwajem i od Opery Nova na Szwederowo wybrałem się pieszo, całkiem niezłym pomysłem wydawał mi się spacer przez Wyspę Młyńską. To, co zobaczyłem nad Młynówką, kompletnie mnie zaskoczyło. "Bydgoska Wenecja", do niedawna jeszcze postrzegana jako nasza wizytówka, powoli zaczyna wołać o gruntowny remont i straszyć mnóstwem zniszczeń i ubytków, które nagromadziły się przez lata użytkowania.



Na sam początek trzeba rozprawić się z istną plagą. Wszędzie brakuje kostek brukowych! To nie są "pojedyncze ubytki", a całe połacie zerwanej kostki. Nie potrafię nawet wyobrazić sobie, jak można pozwolić na to, by nasze bulwary były w takim stanie. W miejscu, gdzie znajduje się River Side Bar, gdzie jedno potknięcie może posłać nie do końca trzeźwą osobę za barierkę i w bardzo silny nut Młynówki, powierzchnia bulwarów powoli zmienia się w tor przeszkód.



Wcale nie lepiej wyglądają barierki, które chronić mają spacerowiczów przed znalezieniem się w wodach Młynówki, która stanowi główny i zarazem najsilniejszy nurt Brdy opływającej Wyspę Młyńską. Nie ma ani jednego słupka, z którego nie schodziłaby farba, w wielu miejscach poręcze są powyginane, a miejscami ciąg barierek wygląda tak, jakby napierał na niego jakiś wielki tłum, który omal nie wyrwał go z mocowań. Najbardziej z całego południowego brzegu rzucił mi się w oczy jeden punkt, który dla nieuważnego spacerowicza może oznaczać podarte ubranie, czy inny nieprzyjemny wypadek. Zamiast opisywać, po prostu załączam zdjęcie:


To wszystko razem tworzy szalenie nieprzyjemny obraz miasta zaniedbanego. Miasta, które przez ostatnie lata zdobywa kolejne nagrody za metamorfozę, ale po wykonaniu rewitalizacji nie potrafi zadbać o bieżące utrzymanie zrewitalizowanych terenów. Mamy program nakazów remontowych, który przykuł uwagę w wielu innych ośrodkach Polski i jako jeden z niewielu działa tak sprawnie, że niedługo więcej będzie w Bydgoszczy kamienic odnowionych, niż kompletnie obdrapanych. Mamy inicjatywę Dawida Sobiecha, który za pomocą "retro ścian" zamienia reklamę wielkoformatową w murale łączące ze sobą sztukę i marketing. Mamy także miano jednego z najbardziej zielonych miast w całym kraju, gdzie powinno chcieć się spacerować i wędrować bulwarami. Niestety, mimo tych wszystkich pozytywnych działań nie mamy tej absolutnej podstawy, jaką jest dbanie o to, co już powstało. 



Na deser do tego wszystkiego, w poprzek nurtu, między pomostem i bulwarami, zaklinowało się drzewo. Podobne zdarzenie miało miejsce w zeszłym roku, kiedy przy Operze Nova unosił się w rzece spory konar (a może i całe niewielkie drzewo?). Mnie się to kompletnie nie podobało, ale przynajmniej zimujące na Wyspie Młyńskiej kaczki miały z niego pożytek, bo od czasu do czasu siadały na nim dla odpoczynku. Zgaduję, że z jego usunięciem poczekać będziemy musieli do wiosny, ale widząc stan okolicy mam poważne obawy, że sprzęt sprowadzony dla jego wyciągnięcia narobi szkód, których... nikt nie usunie przez długie tygodnie! Obym się mylił.



Za bulwary i mosty powinni odpowiadać drogowcy, więc swoje uwagi oraz zdjęcia prześlę do bydgoskiego ZDMiKP, a kopię skieruję dodatkowo do ratusza. Jestem bardzo ciekawy czy planowane jest ratowanie stanu zdewastowanych bulwarów jeszcze przed sezonem turystycznym. Nie wiem, czemu mam wrażenie, że i to może się okazać za wysoko postawioną poprzeczką, a remont rozpocznie się akurat wtedy, gdy bulwary będą w szczycie swojej turystycznej przydatności.

PS:
Poprzednio pisałem o podobnych problemach z utrzymaniem tutaj: "
Czy radość przegrała u nas z ponurą księgowością?". Wam pozostawiam ocenę czy od tamtej pory jest jeszcze gorzej, czy może jednak nasze władze jakoś sobie radzą.

- Przemek

3 komentarze:

  1. Masz rację, sama też często chodzę po tych bulwarach i raczej nie są najbardziej reprezentacyjną częścią miasta... Mam jednak nadzieję, ze nasze władze chociaż działają bardzo wolno, to jednak w końcu działają, zobacz chociaż jak długo trzeba było czekać na naprawę otoczenia Kanału Bydgoskiego. Przecież to był obraz nędzy i rozpaczy, od Ronda Grunwaldzkiego wszystko pomalowane, wytłuczone, poniszczone. Ale w końcu to ogarnęli i naprawili, może Młynówka też się w końcu doczeka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale zrobienie napraw/remontu kluczowej atrakcji turystycznej (jednej z) PO sezonie turystycznym będzie porażką władz. To raz, a dwa, pewne rzeczy trzeba robić na bieżąco, a nie kiedy wszystko zaczyna straszyć. W bieżącym utrzymaniu to właśnie to "bieżące" jest najważniejsze! :)

      Usuń
    2. Po sezonie to można na kawę iść, niestety wydaje mi się że pewnie trochę poczekamy na poprawę estetyczną Wyspy Młyńskiej, niestety mam przyjemność chodzić praktycznie codziennie przez Wyspę do pracy i widziałem ile zajmuje wymiana siatki w barierkach na mostku przy Operze ( tam gdzie wiszą kłódki ), sam zgłaszałem uszkodzenie bo to wyglądało żenująco, ponad pół roku zajęło im wymienienie kawałka siatki.

      Usuń