piątek, 11 marca 2016

Nowa scena muzyczna w Bydgoszczy? Teraz nasza kolej!

Do końca marca bieżącego roku trwać będzie ankieta dotycząca przyszłych funkcji obiektu dawnego Teatru Kameralnego w Bydgoszczy. Chciałbym Wam przedstawić wszystkie argumenty za tym, aby poprzeć zagospodarowanie tego obiektu jako sceny w pełni dostosowanej do organizacji koncertów muzycznych, które uzupełniałyby pozostałe role, jak chociażby teatr lalek, czy scena typowo kabaretowa. Tylko odpowiednie rozplanowanie przestrzeni pozwoli na sprawne prowadzenie takiej działalności i aby te wszystkie funkcje zostały odpowiednio wdrożone, muszą one zostać uwzględnione już na wstępnych etapach projektowania. Pewne rzeczy trudno będzie dopasować do nowych funkcji, jeśli nie zostanie zapewniona odpowiednia rezerwa pod instalacje, a przestrzeń widowni nie zostanie zagospodarowana w sposób zapewniający swobodną aranżację. W kilku kolejnych akapitach postaram się wyjaśnić czemu, jak i dla kogo potrzebny jest obiekt o zupełnie nowym standardzie!

Rybi rynek. To tutaj znajduje się zamknięty od lat dawny Teatr Kameralny (środek kadru). - fot. Pit1233, Wikimedia Commons
Ponieważ od startu konsultacji minęło już trochę czasu, postarałem się zebrać jak najwięcej opinii od bydgoskiego środowiska muzyków. Dzięki temu jestem w stanie pokazać realne potrzeby kulturalne w Bydgoszczy nie tylko ze strony potencjalnego widza, ale także z punktu widzenia samych twórców, którzy na nowej scenie mogliby organizować swoje koncerty. Liczę, że właśnie ten głos profesjonalistów z branży okaże się najważniejszym w nadchodzącej dyskusji, do której po Józefie Eliaszu (polecam ostatni tekst, gdzie o inicjatywie właściciela Eljazzu pisałem szerzej) dołączają się kolejne osoby. Jakie zatem są największe uwagi bydgoskich muzyków?
  • Po pierwsze - Bydgoskie lokale są słabo przygotowane do prowadzenia koncertów. Największa z nich Estrada przy komplecie gości zmienia się w łaźnię, ponieważ wentylacja goni resztkami sił, a i tak połowa z tych osób nie ma nawet szansy zobaczyć sceny i grającego na niej zespołu. MCK pomimo świetnego wyposażenia, dobrze przygotowanej widowni i niezłej akustyki kuleje, ponieważ przepisy dotyczące bezpieczeństwa imprez masowych nie pozwalają zebrać tam większych grup widzów. Wszystkie inne lokale są małe, ciasne, pozbawione jakiegokolwiek zaplecza dla zespołów, nie mówiąc już o akustyce, która często pozostawia wiele do życzenia.
  • Po drugie - Brak "średniej sceny" w naszym mieście. Obecnie wiele jest miejsc, gdzie zorganizować można koncerty, które zgromadzić mogą od 100 do 500 osób. Od Kuźni, gdzie zebrać może się około 150 osób, przez MCK, gdzie przepisy przeciwpożarowe pozwalają pomieścić około 300 osób widowni, kończąc na Estradzie, gdzie pomieścić może się nawet do pół tysiąca osób. Wszystkie inne lokale w Bydgoszczy mieszczą się właśnie pomiędzy tymi liczbami, a nie są one pozbawione mankamentów. Większe koncerty odbywać się mogą na salach gimnastycznych, które kompletnie nie są do tego przystosowane. Nie ma tam zaplecza sanitarnego, akustyka jest jeszcze gorsza, niż w klubach gnieżdżących się po piwnicach, a zamiast prawdziwej sceny z pełnym wyposażeniem ustawiać trzeba prowizoryczne konstrukcje tymczasowe. Obiektu na koncerty średniej skali, między 500 a 1000+ osób po prostu nie ma, a Łuczniczka i Artego Arena są już o dwa rzędy wielkości za duże.
  • Po trzecie - Potrzebna jest prawdziwa infrastruktura! Na chwilę obecną w Bydgoszczy nie ma w zasadzie żadnego lokalu, gdzie cała infrastruktura przystosowana byłaby do przyjęcia profesjonalnej ekipy muzyków wraz z obsługą techniczną i sprzętem. Nie mówimy tu o małych kapelach, które radzą sobie z warunkami "polowymi", a o znanych twórcach, z którymi na każdy występ podróżuje równie wielu "roadies", co samych muzyków. Jak wymienia Michał Kwaśniewski, znany bydgoski fotograf zajmujący się profesjonalną obsługą koncertów i wieloletni obserwator bydgoskiego środowiska muzycznego, niezbędne jest (cyt.):
    "Nagłośnienie adekwatne do rozmiarów "sceny" (fronty, odsłuchy, stół realizatorski, itp.), w pełni profesjonalne oświetlenie sceny, wydzielone miejsce dla realizatora dźwięku i światła, garderoba bądź garderoby dla zespołów (toalety osobne dla zespołów osobne dla publiki) oraz osobne wejście dla zespołów i ekip technicznych, które zazwyczaj mają tony sprzętu do wniesienia, rozstawienia i wyniesienia.(...) 
    Jeśli pojawi się tego rodzaju i rozmiaru scena, to jest szansa, że zaistniejemy na koncertowej mapie Polski i część zespołów przestanie nas omijać. Dla części zespołów Bydgoszcz kojarzy się ze zbyt dużym ryzykiem wtopy finansowej. Dla innej części zespołów nie ma stosownego miejsca (za małe, za duże, kiepska akustyka)."
    W podobnym tonie wypowiadają się muzycy wielu bydgoskich kapel jak Rain of Claims, Egoistic, Kontagion, Vidian czy Evilence. Bydgoszcz ma bardzo aktywną społeczność muzyków, ale ewidentnie pozostaje też o wiele za słabo przygotowana na ich występy oraz przyjęcie przyjezdnych gwiazd.
  • Po czwarte - Im większa konkurencja i różnorodność dostępnych scen, tym lepiej. Bardzo wielu muzyków za ogromny problem uważa brak dostępu do dobrze wyposażonej estrady i nie bez powodu. Nawet mimo bardzo ograniczonej przestrzeni na widowni, scena w MCK wymaga zapisania się w długą kolejkę. Jest to lokalizacja zdecydowanie najlepiej wyposażona pod względem technicznym, więc wolnych terminów praktycznie nie ma. Zespoły muszą wybierać długie oczekiwanie lub występy w miejscach słabo wyposażonych, które wymagają od muzyków znoszenia wielu niedogodności, przeciskania się ze sprzętem między publiką i marnowania sił na "walkę z lokalem", w którym brakuje nawet dobrego oświetlenia.
  • Po piąte - Centrum miasta zachęca do udziału w występach! Wychodząc z koncertu, czy w drodze na odbywający się wieczorem koncert, mamy dostępne kilkadziesiąt lokali, gdzie możemy usiąść ze znajomymi i spędzić czas przy piwie albo posiłku. Osoby przyjeżdżające spoza Bydgoszczy na występy co bardziej znanych artystów mogą zaplanować przyjazd wcześniej i spędzić trochę czasu na bydgoskiej starówce. Dzięki lokalizacji przy Rybim Rynku wyjście z koncertu nie oznacza końca zabawy, czy potrzeby długiego spaceru do najbliższego pubu. Ulokowanie obiektu o funkcji rozrywkowej, który żyć będzie przez znaczną część dnia, znacząco ożywi bydgoską starówkę i ma szansę bardzo pozytywnie wpłynąć na wszystkie okoliczne lokale.
Niszczejąca sala teatralna ma znaczące rozmiary. Niestety obecnie służy jedynie pnącej roślinności za podporę. - fot. Google Street View
To bardzo obszerna lista argumentów, a z całą pewnością znalazłoby się jeszcze wiele innych uwag, które można mieć tak do obecnie funkcjonujących w Bydgoszczy lokali, jak i na temat tego, czego naszemu miastu brakuje w kwestii oferty kulturalnej innej, niż występy teatralne, operowe i koncerty w filharmonii. Kultura popularna, codzienna rozrywka dla fanów granej na żywo muzyki, wymaga innych miejsc i chociaż jest ich w Bydgoszczy całkiem sporo, to sukcesy takich artystów jak chociażby bydgoski raper Bisz, bardzo jasno pokazują, że przerośli już to, co mamy im do zaoferowania jako miasto. Nie mamy żadnego zaplecza, by Bydgoszcz była miejscem odbywania się koncertów artystów o rosnącej popularności, a co za tym idzie, nie jesteśmy w stanie zaoferować najbardziej obiecującym twórcom miejsca do rozwoju. Dla miasta, w którym funkcjonuje akademia muzyczna, powinien to być prawdziwy powód do wstydu, a dla władz miasta jeden z najważniejszych priorytetów do pilnej naprawy! Właśnie dlatego bardzo gorąco Was proszę, byście potraktowali trwające konsultacje społeczne poważnie. Musimy pokazać, że takie miejsce w Bydgoszczy jest szalenie potrzebne i że nie może ono być zaprojektowane "na pół gwizdka", z podstawową czy niepełną infrastrukturą sceniczną. W ankiecie, którą znajdziecie POD TYM ADRESEM, znajduje się kilka pytań, które pozostawiają sporo miejsca na szczegółowe opisanie swoich opinii. Zachęcam szczególnie gorąco do skorzystania z prawa do dodania komentarza, a poniżej zamieszczam też wszystkie te pytania wraz z możliwie szczegółowymi odpowiedziami na badane tam kwestie. Zaczynamy? :)

Pytanie 1. - Czy dostrzegacie Państwo potrzebę rewitalizacji dawnego obiektu Teatru Kameralnego w Bydgoszczy przy ul. Grodzkiej, który pełnił kiedyś rolę drugiej sceny teatralnej oraz przywrócenie mu funkcji obiektu kultury?
Tak, stworzenie nowego obiektu kulturalnego w samym sercu miasta, w bezpośredniej bliskości starówki oraz licznych lokali o charakterze pubów oraz gastronomicznym, to szansa na stymulację całej okolicy i ożywienie najbardziej reprezentacyjnego punktu miasta. Osoby korzystające z oferty kulturalnej w tym miejscu mają o wiele większą szansę skorzystać z innych miejsc i/lub zwiedzić najbardziej atrakcyjne punkty miasta niż osoby uczestniczące w występach i koncertach ulokowanych gdzie indziej.
Pytanie 2. -  W przypadku zaznaczenia odpowiedzi TAK, proszę o zaznaczenie funkcji, jaką Państwa zdaniem powinien pełnić zrewitalizowany obiekt Teatru Kameralnego (proszę zaznaczyć jedną odpowiedź).
Wielofunkcyjny obiekt kultury z dominującą funkcją sceny do prezentacji muzycznych. - Bydgoszcz nie dysponuje obecnie sceną muzyczną, która pozwalałaby na organizację występów bardziej znanych artystów. Dostępne obiekty są albo za małe jak puby i kluby mieszczące najwyżej kilkaset osób w złych warunkach i bez profesjonalnego zaplecza dla artystów lub o wiele za duże, odpowiadające raczej potrzebom wielkich międzynarodowych gwiazd jak Łuczniczka, Artego Arena, Opera Nova i Filharmonia. Potrzebny jest profesjonalnie wyposażony obiekt (oświetlenie, stanowiska dla dźwiękowców i oświetleniowców, osobne wejście i toalety dla sprzętowców i muzyków oraz pełny backstage), o pojemności przynajmniej od 500 do ponad 1000 i więcej osób, który byłby w stanie wprowadzić Bydgoszcz do grona miast zdolnych do przyjęcia każdego artysty. Obecnie przez brak odpowiedniej oferty omija nas bardzo wiele koncertów znanych twórców. Tak przygotowana scena oraz obszar widowni powinny jednocześnie być w stanie zapewnić odpowiednią przestrzeń dla występów kabaretowych i artystów "stand-upowych", czy kameralnych i impresaryjnych występów o charakterze typowo teatralnym, na wzór przeciążonego obecnie MCK, ale o znacznie większej pojemności.
Pytanie 3. - Inne uwagi dotyczące Teatru Kameralnego.
Lokalizacja Teatru Kameralnego sprawia, że nie można pozwolić na ulokowanie tu instytucji, która działałaby tylko do godzin popołudniowych czy wczesnowieczornych. Starówka, wraz z wszystkimi swoimi lokalami, to miejsce skupiające życie miasta. To tutaj wielu bydgoszczan spędza swój czas wolny, przychodzi wieczorem się rozerwać i spędzić nocną imprezę. Stworzenie obiektu, który w ciągu godziny można przystosować z funkcji np. teatru dziecięcego do roli sali koncertowej, może okazać się najważniejszą inwestycją dla ożywienia centrum Bydgoszczy od lat. Osiągnąć to można tylko przy stworzeniu obiektu o najwyższym możliwym standardzie, gdzie modułowa widownia może być zaaranżowana jako otwarta przestrzeń, kaskadowa widownia teatralna, albo "klubowa" przestrzeń pełna stolików. Potrzebujemy miejsca, gdzie goście za dnia mogliby oglądać występy teatralne na stopniowanej widowni, a wieczorem w luźnej atmosferze oglądać przy rozstawionych na sali stolikach występ kabaretowy czy słuchać koncertu jazzowego albo cieszyć się z koncertu rockowego na otwartej sali. Bieżący stan obiektu i plany częściowego "stawiania go od zera" oznaczają, że to właśnie TERAZ możemy zlecić jego zaprojektowanie prawdziwym specjalistom, którzy przedstawią projekt dający nam wszystkie te funkcje. Jeśli zgodzimy się na tanią wersję kompromisową, która nie będzie w stanie zapewnić takich warunków, to na wiele lat zniszczymy wielką szansę na znaczne przyspieszenie rozwoju starówki i podniesienie rangi miasta w dziedzinie kultury i rozrywki.
UWAGA! Wypełnienie ankiety związane jest z bardzo krótkim czasem trwania sesji. Jeśli chcecie napisać dłuższe wypowiedzi, podobne do moich (zachęcam do pisania własnymi słowami, żeby nie uznano nas za jedną osobę rozsyłającą za spam!), to spiszcie swoje odpowiedzi w pliku tekstowym i wklejcie je w dostępne pola. Strona ankiety bardzo szybko wygasa i odpowiedzi mogą się nie zapisać, więc upewnijcie się, że na ekranie pojawiło się także odpowiednie potwierdzenie oddania głosu!

Mam nadzieję, że przy odpowiedniej mobilizacji przekonamy naszych włodarzy do zmiany ich planów. Przeznaczenie obiektu pod scenę dziecięcą to pomysł dobry tylko na funkcję towarzyszącą, ale nie wyobrażam sobie żadnego zysku dla Bydgoskiej starówki innego, niż wycieczki szkolne zawijające tu do godziny 14, na których dzieci dostają dla siebie maksymalnie godzinę czasu wolnego, by złapać coś do jedzenia, albo pooglądać okolicę. Doba jest o wiele dłuższa, a potrzeby mieszkańców i potencjał kulturalny są znacznie większe. Pokażmy więc, że nie wolno nam kolejny raz zmarnować wielkiej szansy inwestycją zbyt ostrożną i zdecydowanie za bardzo umiarkowaną, by nadać miastu i budynkowi dawnego Teatru Kameralnego jakiegokolwiek znaczenia. Od lat powtarza się, że bydgoski Stary Rynek nie żyje, że jest tylko trasą przejściową między ulicą Gdańską i Wałami Jagiellońskimi, a jednak kiedy widzę takie pomysły, nie potrafię oprzeć się wrażeniu, że nikt nie patrzy na szerszy kontekst przy planowaniu inwestycji. Ulokowanie przy Rybim Rynku, w bezpośrednim sąsiedztwie Starego Rynku, obiektu kompletnie obojętnego 80% mieszkańców miasta, to strzał w stopę i dodatkowy, wielki gwóźdź do trumny naszej starówki. I nawet gdyby już za pół roku wyremontowano i zaaranżowano płytę Starego Rynku, to właśnie stworzenie tych kulturalno-rozrywkowych magnesów, do których ludzie będą chcieli przychodzić, jest kluczem do ożywienia!

- Przemek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz