piątek, 27 maja 2016

Na lody do Foki!

Jakiś czas temu pisałem o świetnej lodziarni ulokowanej w bydgoskim Starym Porcie, a że przed nami długi weekend, warto uzupełnić mój zbiór o jeszcze jedno naprawdę świetne miejsce, w którym spróbować możecie absolutnie fenomenalnych lodów. Mowa o lodziarni Foka ulokowanej przy ulicy Pomorskiej 1 w Bydgoszczy, zaledwie kilkanaście sekund spaceru od skrzyżowania ulic Gdańskiej i Dworcowej (jeśli nie wiecie jak tam trafić, polecam zapoznać się z mapką!). Chociaż jest to tylko kilka kroków od jednego z głównych szlaków spacerowych miasta, bardzo łatwo jest Fokę przeoczyć. Jeśli tylko nie macie w zwyczaju zbaczania z utartych ścieżek i nie zaglądacie co jakiś czas w nowe okolice, bardzo możliwe, że to ode mnie usłyszycie pierwszy raz o tym lokalu.

Lokal przy ulicy Pomorskiej 1 jest bardzo niepozorny, ale nie dajcie się zwieść witrynie. W środku kryją się jedne z najlepszych mrożonych łakoci w całe Bydgoszczy!
Z miejsca muszę się przyznać, że od wizyty minęło już trochę czasu. Pogoda zdążyła się od tego wypadu popsuć i na jakiś czas wstrzymałem się z pisaniem o lodach. Na moje (ale też i Wasze!) szczęście, pogoda znów jest bardzo przyjemna i mogę z przyjemnością opowiedzieć Wam jak wypadła odwiedzona przeze mnie i Darię lodziarnia w najpopularniejszej części śródmieścia. Zapraszam Was na kolejną kulinarną wycieczkę! :)

Kilka słów o miejscu



Sam początek ulicy Pomorskiej to miejsce, gdzie nadal panuje ten "wielkomiejski klimat" z widokiem na wysokie kamienice hotelu Pod Orłem oraz domu handlowego Jedynak, a jednocześnie zaczyna się już ta bardziej kameralna część Bydgoszczy, gdzie przy wielkich, bogato zdobionych kamienicach, stoją malutkie budyneczki wciśnięte w pierzeje zwartej zabudowy. Dla mnie to właśnie ten krajobraz, który stanowi definicję Bydgoszczy - gęsto zabudowane centrum, które zatrzymało się tuż przed momentem całkowitego zapełnienia pierzei pięknie zdobionymi kamienicami. W takim właśnie otoczeniu znalazło się miejsce na bardzo przyjemny i serwujący świetne lody lokal.

Zdjęcia foki po prostu nie mogło tu zabraknąć!
We wnętrzu jest dość miejsca, by spokojnie usiąść mogła spora rodzina, albo dwie mniejsze grupki gości. Nie powinno być też najmniejszego problemu z ulokowaniem wewnątrz wózka dziecięcego, gdyby przyszło Wam tu trafić z naprawdę małymi brzdącami. To nie lada zaskoczenie, bo lokal wcale nie należy do szczególnie wielkich. Wszystko to zasługa dobrego rozplanowania przestrzeni wewnątrz. Nawet mimo niewielkich rozmiarów i dość prostego wystroju, panuje tu bardzo miła atmosfera (co jest w równie wielkim stopniu zasługą pracujących tu osób). Przez witrynę zajmującą całą wschodnią ścianę wpada bardzo dużo światła, a po jej drugiej stronie nie ma ciągłego ruchu i krążących samochodów, jak w pobliskich lokalach, chociażby przy ulicy Gdańskiej. Trafiliśmy tam w dzień, kiedy niebo było zasnute bardzo cienką warstwą chmur, więc nie jestem w stanie ocenić na ile ta zaleta, w dni szczególnie słoneczne, może obrócić się przeciwko siedzącym przy samym oknie. Po przeciwnej stronie ulicy zabudowa jest bardzo niska, więc okazji dla słońca jest tam całkiem sporo. Na szczęście to lodziarnia, więc jeśli w jakimkolwiek miejscu mielibyście walczyć z grzejącym słońcem, to lepszego na takie starcie prawdopodobnie nie znajdziecie! ;)

Czas na lody!


Jak wypadły serwowane tutaj lody? Foka chwali się, ze mają niesamowity sorbet o smaku gorzkiej czekolady. Trudno w takiej sytuacji nie spróbować i nie przekonać się na własne kubki smakowe, w czym tkwi różnica między czekoladowymi lodami, które dostać można dosłownie wszędzie, a tym "foczym" sorbetem. Dobrałem sobie do tego jeszcze jeden smak (trufle), natomiast Daria sięgnęła po kolejne dość rzadkie połączenie lodowych smaków - solony karmel i mascarpone z pomarańczą.

Gorzka czekolada ma naprawdę intensywny
kolor - coś pięknego!
Pierwsze, co zwróciło uwagę, jeszcze przed spróbowaniem nałożonych lodów, to ich wygląd. Wszystkie nałożone dla nas lody miały intensywny kolor, po którym dopiero do zmysłów docierał przyjemny zapach. W smaku także nie odbiegały ani trochę od tego pierwszego wrażenia, a będący powodem do dumy lokalu sorbet, okazał się "godnym przeciwnikiem". BARDZO intensywnie czekoladowy, bardzo gładki (w przeciwieństwie do wielu sorbetów, które przypominać potrafią mokry śnieg) i zdecydowanie bardziej po stronie gorzkiej czekolady, niż jakiekolwiek inne produkty o tym smaku, jakie miałem dotychczas okazję spróbować. Nie mam pojęcia, jak dużo jest czystego kakao w gorzkiej czekoladzie, ale z miejsca muszę wszystkich Was ostrzec - zabierzcie ze sobą serwetkę, chusteczkę albo cokolwiek innego, czym będziecie w stanie pozbyć się bardzo ciemnych plam zostawianych na każdej powierzchni, z jaką zetkną się te lody. Jeśli, jak ja, macie talent do wymazania się jedzonymi właśnie lodami, zrozumiecie doskonale co mam tutaj na myśli.

Pozostałe smaki, w tym lody wybrane przez Darię, także trzymały bardzo wysoki poziom. Smaki były intensywne, aromaty mocne i w każdym przypadku świetna konsystencja. Gdybym bardzo chciał, to nie znalazłbym w zasadzie niczego, czemu mógłbym postawić jakiś zarzut (z wyjątkiem czekoladowego brudzenia) pod względem smaku i ogólnego odbioru serwowanych słodkości. To świetny sygnał, bo oznacza, że prowadzący Fokę znają się na tym, co robią. 

Podsumowanie, ceny i uwagi


W tej okolicy trudno stanąć w szranki z Cafe Primo, które od lat funkcjonuje w przesmyku między parkiem im. Kazimierza Wielkiego oraz ulicą Gdańską i które dla wielu osób jest "jedyną słuszną lodziarnią". Jestem przekonany, że dla wielu z Was lodziarnia Foka będzie świetną alternatywą i bardzo dobrym pretekstem do zmiany przyzwyczajeń, jeśli już mieliście swoje utarte szlaki. Jest tutaj tanio, od 4 zł za pojedynczą porcję w dół, im więcej ich kupicie. Jest tutaj bardzo przyjemnie, gdyż sama lodziarnia znajduje się trochę z boku głównych arterii miasta. Jest tu też bardzo smacznie, o czym pisałem powyżej. Nie spodziewałem się aż tak wielu pozytywów, kiedy ruszaliśmy z Darią na spacer i lody, co mogę Foce policzyć tylko i wyłącznie na plus. Jaka jest moja ocena?
5/5

PS: Nie zapomnijcie też sprawdzić pozostałych moich wypadów i odwiedzonych lokali! Listę oraz interaktywną mapę znajdziecie POD TYM LINKIEM! :)

- Przemek

4 komentarze:

  1. "W tej okolicy trudno stanąć w szranki z Cafe Primo, które od lat funkcjonuje w przesmyku między parkiem im. Kazimierza Wielkiego oraz ulicą Gdańską i które dla wielu osób jest "jedyną słuszną lodziarnią"." <-- zgadzam się w 100% :D Lody w Cafe Primo nie mają konkurencji nawet w żadnym innym mieście! Jestem tam regularnie raz w tygodniu przez cały sezon :) inne lody traktuję jako dodatek, raz po raz, jeśli akurat najdzie mnie ochota lub skusi wyjątkowy, oryginalny smak. Sorbet "gorzka czekolada" jadłam w zeszłym roku i również wspominam go pozytywnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cafe Primo celowo omijam w swoich wypadach, bo wszyscy je znają i nie trzeba nawet mówić, że tam są świetne lody. Znalezienie i pokazanie innym jakiegoś mniej znanego lokalu, to jednak zupełnie inna bajka i z przyjemnością w takie miejsca jakw Foka chodzę. Może jakieś podpowiedzi i sugestie, gdzie powinienem się wybrać? ;)

      Usuń
    2. Jeśli chodzi o lody, to dla mnie numerem 2 po Cafe Primo są te na ul. Lelewela 12 - mała, niepozorna budka, ale lody pyszne! Na pewno rekompensują i miejsce, i mniejszy wybór smaków, naprawdę polecam. Z kolei na 3. miejscu umieściłabym Pracownię Lodów Tradycyjnych na Wełnianym Rynku 8 - lody nieprzesłodzone, nie rozpuszczające się od razu do wody, jak w Przystani (moim zdaniem, choć nie mówię, że są tam całkowicie do bani ;-).

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń