sobota, 16 lipca 2016

Stare miasto potrzebuje naszej pomocy!

Rozmowy o Bydgoszczy 15.07.2016 - tym razem była to prawdziwa mieszanka środowisk. Wspólnie, w jednym gronie, zebrali się politycy, dziennikarze, społecznicy z kilku organizacji oraz zwykli obywatele. Warto rozmawiać!
Będąc na Starym Rynku zauważyliście pewnie rozstawione tam plansze, które prezentują jak wyglądać będzie Stary Rynek po remoncie płyty. To bardzo ważna inwestycja i jedyne słowo, jakie można o niej powiedzieć z całą pewnością, to wykrzyczane głośno "NARESZCIE!". Tym bardziej ważne jest, abyśmy my wszyscy, mieszkańcy Bydgoszczy, dopilnowali jak najlepszego wykonania płyty najważniejszego placu w tym mieście. Właśnie z tego powodu całe wczorajsze spotkanie poświęciliśmy planowanej rewitalizacji oraz zmianom na ulicy Długiej. Oto krótka relacja z wczorajszych "Rozmów o Bydgoszczy".

Pierwsze zmiany już widać!


Ulica Długa od dawna jest tematem problemowym. Kierowcy skracali sobie tutaj drogą do Poznańskiej, by ominąć Rondo Bernardyńskie, a parkowanie prywatnych samochodów było prawdziwą plagą, chociaż godziny postojowe ustanowiono przede wszystkim pod potrzeby dostaw. Pierwszą zmianą, której dokonano by zmniejszyć problem nadmiaru aut w tej okolicy, było proste odwrócenie kierunku ruchu. Teraz przejazd odbywa się w kierunku od ulicy Poznańskiej do Placu Kościeleckich, dzięki czemu ulica Długa przestała być wygodnym objazdem bardzo kolizyjnego ronda. Niestety bardzo wielu jest kierowców, którzy ignorują znaki i jeżdżą "na pamięć", a policji ani straży miejskiej nigdzie nie widać, by pouczać nieuważnych i karać mandatami co bardziej bezczelnych kierowców. 

Kolejnymi zmianami, które już niedługo mają być wprowadzone w tkankę miejską, jest ograniczenie godzin dozwolonego parkowania oraz dodanie progów zwalniających na ulicy Pod Blankami. Pierwsza z tych zmian postulowana jest przez samych kupców z ulicy Długiej, którzy zabiegają o jak największe ograniczenie dostępu pojazdów kołowych do ulicy, która powinna być przecież pięknym staromiejskim deptakiem. Handel na starych miastach kwitnie wszędzie tam, gdzie ludzie spacerują i spędzają swój czas, więc inicjatywę stopniowego ograniczania parkowania oraz ruchu należy jak najmocniej popierać. Druga zmiana to kwestia bezpieczeństwa. Przesmyk, będący przedłużeniem ulicy Stefana Batorego, to coraz popularniejsze miejsce wśród bydgoszczan. Pojawiło się tam kilka bardzo ciekawych lokali gastronomicznych, a znajdujące się trochę dalej na południe schody kierują na tę uliczkę niemal każdą osobę, która chce ze Szwederowa zejść na starówkę. Niestety, bardzo słaba widoczność oznaczała, że kierowcy z piskiem opon musieli hamować, by przepuścić pieszego na przejściu. Nawet przy małej prędkości.

Stary Rynek w Bydgoszcz nie był remontowany od dekad. Wciąż znajduje się tu podwyższenie pod nieistniejący już szaniec, a sama płyta rynku jest krzywa i podzielona na dwa poziomy. Trudno nazwać to reprezentacyjnym placem miasta.

Zmiany na rynku i uwagi do projektu przebudowy


Stary Rynek to serce Bydgoszczy, więc wszystkie kwestie związane z jego przebudową powinny być bardzo bliskie każdemu mieszkańcowi tego miasta. Do końca konsultacji zostało już bardzo niewiele czasu, gdyż kończą się one w niedzielę, 17 lipca. Właśnie dlatego chciałbym napisać kilka słów o tym, co poruszane było na spotkaniu w piątek i na jakie problemy zwracali szczególną uwagę miejscy aktywiści. Gorąco liczę na to, że wspólnymi siłami zdołamy pchnąć planowaną przebudowę w dobrym kierunku. Jakie sprawy poruszaliśmy?
  • Stopniowe wygaszanie ruchu. - Wbrew temu, co pisze redaktor Reszka z Expressu Bydgoskiego, nie jest ani przyjemnie, ani też miło siedzieć na starówce wśród ryku silników i zapachu spalin. Obecnie zdarza się, że na ten reprezentacyjny plac zjeżdżają zupełnie spontaniczne "zloty" posiadaczy klasycznych aut o sportowym charakterze, czy motocykli. Dla fanów tematu jest to pewnie wyjątkowy widok, ale to też najgłośniejsza grupa pojazdów, jaką można sobie wyobrazić w mieście. Właśnie dlatego ruch ze starego miasta należy powoli wyprowadzać lub przekierować ze Starego Rynku na równoległe uliczki , jak ulica Podwale.

  • Przeniesienie taksówek w mniej eksponowane miejsce. - Taksówki "gdzieś na starówce" na pewno są i zawsze będą potrzebne, ale ustawianie się wzdłuż ogródków przy wschodniej pierzei rynku jest absurdem. Co chwila ktoś podjeżdża, odjeżdża i tak bez końca. Nie pomaga tu też, że kierowcy taksówek na ogół jeżdżą samochodami z silnikami diesla, które odpalają pod nosem wypoczywających gości okolicznych lokali nierzadko z towarzyszącą temu czarną chmurą dymu. Czy tak powinno wyglądać miejsce odwiedzane przez turystów i okolicznych mieszkańców, by odpocząć i rozerwać się? Ponownie na myśl przychodzi ulica Podwale albo ulica Grodzka, ale i ustawienie takiego postoju bliżej Rybiego Rynku, bądź Placu Kościeleckich nie powinno być najmniejszym problemem. Wystarczy kilka małych tabliczek informujących o tym, że postój znajduje się 2 minuty spaceru od rynku w danym kierunku.

  • Niech ruch aut reguluje sam rynek, a nie znaki i martwe przepisy. - W obecnym projekcie jezdnie wyróżnione są z płyty rynku zupełnie innym rodzajem i kolorem nawierzchni. To wielki błąd! Niezależnie od tego, czy będzie tu dopuszczony ruch, czy też panować będzie zakaz w pewnych godzinach (a najlepiej całkowity), wyróżnienie jezdni to sygnał "tu jest miejsce do jeżdżenia". Po pewnym czasie kierowcy, którzy już kilka razy przejadą przez rynek, zaczną jeździć "na pamięć" i należyte funkcjonowanie rynku wymuszać będzie tylko infrastruktura. Stworzenie na płycie rynku nawierzchni jednolitej, wizualnie identycznej dla pieszego i kierowcy oraz wprowadzenie ruchu mieszanego sprawi, że prowadzący auto będzie musiał jechać o wiele wolniej, ostrożniej i ze znacznie większą uwagą. Znika psychologiczny mechanizm "jezdnia jest moja, chodnik Wasz" i jest to zmiana o wiele ważniejsza nawet od samej estetyki!

  • Nowoczesne technologie na starym mieście. - Jednym z pomysłów na rynek jest mapping na elewacjach, a przebieg 18 południka ma być oznaczony świecącym pasem przecinającym płytę. To ciekawe akcenty, ale zdecydowanie za mało w obecnych czasach. W tej chwili każde miasteczko i każdy średni ośrodek w Polsce ma "coś świecącego" i podświetlenie południka oraz zainstalowanie stałego projektora nie są już niczym szczególnym. Jeśli chcemy postawić na rynku coś odpowiedniego do skali i roli miasta w regionie, musimy postawić fontannę w jakiś sposób wyróżniającą się. Nie musi być ona ogromna, ani też nie musi być wypełniona wspaniałymi rzeźbami, niczym większa krewniaczka fontanny "Potop", ale musi to być fontanna unikatowa. Dobrym pomysłem jest np. wykorzystanie nowoczesnych technologii, by zwykłe dodanie sterownika do dysz fontanny zmieniło ją z biernej kałuży w interaktywną atrakcję turystyczną!

Interaktywna fontanna w Perth, Australia. Ustawiona na publicznym placu fontanna wyposażona jest w dysze wodne reagujące na spacerujących ludzi "zamykając" ich w kwadratowych "pokojach". W tle mapping elewacji jednego z okolicznych budynków.
  • Pamiętajmy o historii! - Dawniej, na Starym Rynku w Bydgoszczy znajdował się typowy miejski ratusz. Nie stał on na uboczu, a na samym środku płyty rynku dokładnie tak, jak wiele innych ratuszy w całym kraju, od krakowskich sukiennic, po gotycki ratusz we Wrocławiu. Nasz się nie uchował, ale według obecnego planu ratusza na rynku pojawić ma się "czarna ramka" otaczająca płytę rynku. Zamiast "rysować" taką obwolutą prostokąt, może warto zmienić jej przebieg i pokazać na powierzchni obrys murów dokładnie tak samo, jak zarysy dawnych zabudowań pokazujemy czarnym obrysem na Placu Teatralnym, niedaleko stacji roweru miejskiego? W przyszłości może nawet udałoby się wymienić nawierzchnię wewnątrz tego obrysu na szkło i pokazać piwnice ratusza w pięknym podświetleniu, ale nawet i bez tego pamięć o dawnej Bydgoszczy warto uhonorować!

Wszystkie te wyżej wymienione uwagi pozwolą przeprowadzić nadchodzącą rewitalizację w sposób, który nie będzie tylko remontem utrwalającym archaiczny układ funkcjonalny i komunikacyjny, a prawdziwym krokiem w kierunku utworzenia przestrzeni atrakcyjnej dla ludzi i prowokującej do zostania na rynku chwilę dłużej. Stare miasto nie może rozwiązaniami infrastrukturalnymi zniechęcać siedzących w lokalach i spacerujących, nie może też sprawiać, że będą chcieli szybko przenieść się w inne miejsce. Właśnie dlatego proszę Was wszystkich - skorzystajcie z okazji i jeszcze przed końcem weekendu weźcie udział w konsultacjach, którym poddawany jest obecny projekt. Skorzystajcie z powyższych uwag i napiszcie kilka słów o tym, co chcielibyście zobaczyć na płycie naszego rynku. Wszystkie informacje znajdziecie poniżej:

Znajdziecie tutaj kartę konsultacyjną w wersji do wydruku lub wypełnienia w edytorze tekstu. Wysłać możecie ją na adres konsultacje@zdmikp.bydgoszcz.pl do końca niedzieli. Pamiętajcie, aby zwrócić uwagę na wszystkie szczegóły, by nie odrzucono Waszych uwag z jakiegoś błahego powodu formalnego!

Znajdziecie tutaj szczegółowe plany sytuacyjne i wizualizacje niektórych elementów przebudowy. Te same materiały znajdziecie także na ustawionych na Starym Rynku tablicach informacyjnych. Zwracam szczególną uwagę na to, jak małym placem staje się rynek po wydzieleniu jezdni niemal z każdej strony. Dla ułatwienia załączam poniżej porównanie tego, co proponuje miasto i tego, co możemy wywalczyć MY, mieszkańcy:
Po lewej - małe "boisko" wykrojone z rynku. Cała reszta powierzchni oddana samochodom.
Po prawej - duża jednolita płyta rynku i pamiątkowy obrys dawnego ratusza. 
PS:
Bardzo dziękuję radnemu Ireneuszowi Nitkiewiczowi, przedstawicielom stowarzyszenia Bydgoska Starówka i wszystkim reprezentantom bydgoskich NGO za uczestnictwo w naszym spotkaniu!

- Przemek

5 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. A co jeśli zamiast obrysu murów ratusza wstawić płytę ze szkła z wyrzeźbionymi liniami, która (jak ustawimy się w odpowiednim miejscu) uformuje nam kształt ratusza? Gdzieś już takie rozwiązanie widziałem, ale nie pamiętam gdzie i jak fachowo się to nazywa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł super, ale nie na tę przebudowę, a przynajmniej nie, jeśli nie chcemy cofnąć całego procesu inwestycyjnego ponownie o kilka lat wstecz. Z samym obrysem da się szklaną taflę wprowadzić jako "kolejny etap", bo miejsce pod to byłoby już przygotowane :)

      Usuń
  3. tak! tak!! najlepiej wszystkie samochody motocykle spalić a taksówki utopić w Brdzie..Główna teza płynąca z tego bloga:nienawidzimy motoryzacji - wygaszamy ruch bo nienawidzimy wszystkiego co ma silnik.....bo to jest poprawne!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A niech sobie jeżdżą na uliczkach równoległych. Z resztą po rynku też niech sobie jeżdżą, pod warunkiem że nie będą hałasem i spalinami uprzykrzać życia wszystkim dookoła. Bardzo lubię motoryzację, szczególnie cenię sobie musclecary i typowe dwukołowe cruisery (i może kiedyś mnie będzie na harleya stać), ale to nie znaczy że akurat rynek jest dla nich miejscem. Tam powinno się DAĆ wypoczywać, a w hałasie i smrodzie o to dość trudno. Jak ktoś ma "elektryka" to niech sobie jeździ gdzie chce. Szczególnie chętnie bym Teslę zobaczył w tym miejscu :)

      Usuń