sobota, 31 grudnia 2016

Wszystko co najlepsze w 2016 roku!

Ponownie świętujemy dziś dzień, w którym nasza planeta zakończyła pełną orbitę dookoła słońca i podsumowujemy miniony rok. Co działo się w Bydgoszczy? Jakie były największe plusy i najciekawsze inwestycje w naszym mieście? Oto moja subiektywna lista podsumowująca mijający 2016 rok. Na szczęście działo się w tym roku całkiem sporo, więc zapraszam Was serdecznie do czytania mojego subiektywnego zestawienia! :)

Ciekawych zeszłorocznego zestawienia zapraszam do przeczytania wpisu "Wszystko, co najlepsze w 2015 roku w Bydgoszczy". Warto porównać sobie te lata i przekonać się jak wiele się w naszym mieście zmieniło!

Największa zmiana "jakości miasta" w 2016 r.


Estakada nad stacją Bydgoszcz Wschód to najbardziej efektowna część
nowo wybudowanej trasy tramwajowej. - fot. Marek Łuczyński
Przez wiele lat trudno będzie przebić taką inwestycję jak otwarta w styczniu tego roku trasa tramwajowa do Fordonu. Pierwsze plany wybudowania takiego połączenia sięgają ponad STO lat wstecz, a największego rozpędu nabrały w okresie PRL, gdzie rozpatrywano najróżniejsze warianty szynowego połączenia Bydgoszczy i Fordonu z zastosowaniem tramwajów oraz kolei. Chociaż nie można tu mówić o pełnym sukcesie, kiedy niezawodność trasy pozostawia wiele do życzenia, rozkłady jazdy zdają się być tylko umowne, a torowisko w gorące dni zachowuje się, jakby wykonano je z wosku, a nie z litego metalu, ale wprowadzenie komunikacji szynowej do największej dzielnicy Bydgoszczy na zawsze zmieni krajobraz Fordonu. Kto wie, może za jakiś czas sieć tramwajowa w naszym mieście rozwinie się na tyle, by Fordon obsługiwała nie jedna prosta nitka torów, a pełna sieć rozciągająca się od osiedla Eskulap aż po Stary Fordon i Brdyujście? Nim jednak to się stanie, trzymajmy kciuki za ostateczne doszlifowanie już istniejących połączeń.

Bydgoski przebój 2016 r.


Kolejna "kategoria" zapożyczona z zeszłorocznego zestawienia i nie bez powodu! Chociaż nie mam przed oczami żadnych statystyk, to mam wrażenie, że w 2016 roku bydgoska scena muzyczna wypuściła trochę mniej pary i trochę mniej jest też do wyboru, a jednak spośród wszystkich kawałków, które ukazały się w ciągu ostatnich 365 dni, udało mi się natrafić na jeden szczególnie ciekawy projekt artystyczny pod nazwą "Bydgoszcz Wciąga Legendarnie". Na tyle ciekawy, że gdybym miał szukać najlepszego muzycznego punktu od samego początku swojego pisania, nadal wybrałbym właśnie płytę "Słowo dla Miasta", która właśnie powstała w ramach wspomnianego projektu.

Okładka albumu "Słowo dla Miasta"
Efekt końcowy, to kolektyw lokalnych artystów, którzy wspólnie stworzyli "dream team" w celu nagrania przepełnionego lokalnymi legendami rapu. Kto wchodzi w skład tego dream team-u? Hubert W., Nieznanyklarenz, Klemens, Prentki i De oraz Buli z zespołu Kloszard. Producentem tej przesiąkniętej bydgoskimi klimatami został Oer, a bity składali Siwy Siwek, Zwykły oraz Beats Family i 8611. Wspólnymi siłami stworzyli oni jedenaście utworów (licząc intro) o bardzo zróżnicowanym brzmieniu i jednym wspólnym mianowniku, którym jest Bydgoszcz. Z łatwością rozpoznacie w tekstach odniesienia do bydgoskich osiedli, znanych większości mieszkańców miejsc oraz historycznych wydarzeń z przeszłości naszego miasta, wszystko to przeplatane naszymi legendami.

Cały album możecie przesłuchać pod linkiem: "Słowo dla Miasta" na YouTube. Osobiście najbardziej spodobały mi się "Nimfy znad Brdy" (siódmy utwór albumu) oraz "Dobry znak przed bitwą" (utwór dziewiąty). Absolutnie polecam i uważam, że to jeden z tych albumów, których po prostu trzeba posłuchać.

PS: Bisz też był całkiem blisko mojego tegorocznego wyboru, bo "Potlacz!" z płyty "Wilczy Humor" od września już siedzi mi w głowie! ;)

Najciekawsza inicjatywa / Najciekawsze miejsce 2016 r.


Tym razem uznałem, że trzeba te dwie kategorie połączyć, gdyż na szczególne wyróżnienie zasługuje Nowy Port stworzony przez ekipę z Landschaftu. Tymczasowa plaża, która wyrosła w samym sercu miasta była nie tylko absolutnie fenomenalnym miejscem, gdzie można było w spokoju spędzić czas przy świetnym piwie i dobrym jedzeniu (do którego zaraz wrócę!), ale też doskonałym przykładem, że miejsca przygotowywane pod inwestycje wcale nie muszą straszyć blaszanym płotem i wyrwą w okolicznej zabudowie. To właśnie dlatego Nowy Port jest równie ważną inicjatywą, co miejscem. W czasie, gdy inwestorzy załatwiają z miejskimi władzami papierkową robotę i negocjują z urbanistami dopuszczalny wygląd elewacji, przestrzeń pracuje i nadal stanowi wartościowy fragment miasta. W przyszłości znajdzie się tutaj nowoczesny budynek (ciekawych odsyłam pod ten link) i aż szkoda, że gdzieś niedaleko nie czeka nas kolejna budowa, która ma przed sobą urzędniczą machinę.

Nowy Port w Starym Porcie, czyli pełne foodtrucków miejsce, które pełne było klientów niemal bez przerwy. To sygnał dla miasta i wszystkich właścicieli terenów w pobliżu starówki, że takie miejsca są nam potrzebne!
Wracając do tematu jedzenia, warto zwrócić szczególną uwagę na zebrane tutaj "lokale". Wszystkie z nich to foodtrucki sprzedające uliczne jedzenie z najwyższej półki. Świetne burgery z najlepszej wołowiny, czy nawet zwykłe tosty zamienione w coś na tyle wyjątkowego, że na miejsce przyjechała ekipa TVP, aby nakręcić reportaż o specjałach sprzedawanych z przyczepy "Rebel Toast". Do tego punkt, gdzie kupić mogliśmy piwo z małych, lokalnych browarów i wszechobecne leżaki pozwalające jeszcze bardziej wczuć się w relaksującą atmosferę sztucznej plaży usypanej w małej przestrzeni między dwiema kamienicami. Nowy Porcie, koniecznie wróć do nas za rok w jakimś ciekawym miejscu! :) 

Największe zaskoczenie 2016 r.


Trudno było mi się zdecydować na jeden tylko punkt, więc pozwoliłem sobie równolegle wyłonić dwa wydarzenia, które okazały się dla mnie równie zaskakujące. Pierwsze, to mocna zmiana w polityce miasta wobec mieszkańców. Zaczęły pojawiać się spoty "Bydgoszcz Informuje", zaproszono organizacje pozarządowe i wszystkich społeczników do wspólnych prac nad nowym modelem konsultacji społecznych i publicznego dialogu, a także rozpoczęto prace nad utworzeniem w Bydgoszczy centrum wsparcia NGO przy ulicy Gdańskiej (w tym samym miejscu odbył się też finał bydgoskiego etapu "Biennale Nieużytków", które również zasługuje przynajmniej na wyróżnienie!). Równie duże zmiany zaszły w Bydgoskim Budżecie Obywatelskim i chociaż nadal jest to model daleki od ideału, to stopniowo zbliżamy się do układu, gdzie mieszkańcy rzeczywiście będą mieć wpływ na rzeczy ważne, co widać w propozycjach kolejnych zmian, jak chociażby wyeliminowanie z BBO projektów "chodnikowych". Trzymam kciuki!

Piłkarze Zawiszy Bydgoszcz świętują zdobycie Pucharu Polski,
zaledwie dwa lata przed kompletną likwidacją klubu.
- fot. Wikimedia Commons
Drugie "największe" zaskoczenie w tym roku jest już znacznie mniej przyjemne i było raczej z tych momentów, w których człowiek łapie się za głowę i zastanawia co tu się kurna wyprawia!? Mowa o sprzedaży przez Radosława Osucha wszystkich akcji Zawiszy "zupełnie niezależnemu reprezentantowi zagranicznego inwestora", który okazał się podstawionym kolegą na potrzeby likwidacji spółki i całej drużyny. Odbyło się to w atmosferze skandalu i kompletnego chaosu, który ciągnie się do dzisiaj za władzami naszego miasta, które jeszcze całkiem niedawno z wielką radością inwestowały w klub grający w ekstraklasie. Efektem jest potwornie skonfliktowane środowisko kibiców, którzy podzielili się na zagorzałych fanów i "pikniki", brak perspektyw na pojawienie się w naszym mieście piłki na wysokim poziomie przez wiele lat i niesmak z powodu pieniędzy wpompowanych w tę piłkarską oraz PR-ową porażkę.

PS: Możecie się tu ze mną nie zgadzać i zdaję sobie sprawę, że rozpad Zawiszy i kompletna dewastacja piłki nożnej w Bydgoszczy nie były dla nikogo wielkim zaskoczeniem, ale sposób i atmosfera w jakim się to dokonało to już zupełnie inna sprawa... 


Najważniejsza zapowiedź 2016 r.


Wśród wszystkich informacji, jakie pojawiają się dookoła chyba najbardziej w tym roku, ucieszyły mnie przede wszystkim zapowiedzi bydgoskich deweloperów. Kiedy to nad Brdą finiszuje Nordic Haven, sięgając 55 metrów ponad lustro wody, ten sam deweloper zapowiedział kolejny budynek tej samej wysokości, a w kilku kolejnych miejscach coraz poważniej zapowiadane są nowe inwestycje. Nie wszystkie sięgną poziomu 55 metrów, ale nadal cieszą mnie zapowiedzi rozbudowy i powstania zupełnie nowych parków biurowych, pierwsza inwestycja zapowiedziana w miejscu, gdzie jakiś czas temu Miejska Pracownia Urbanistyczna wyznaczyła miejsce na "bydgoski Manhattan" oraz coraz częstsze podnoszenie dyskusji o konieczności zwiększenia wysokości zabudowy w naszym mieście. Znaczna większość tych budynków ma mieć funkcję biurową, co oznacza też, że większość z nich ma chociaż częściowo już zakontraktowanych najemców. Dla miasta oznacza to dodatkowe miejsca pracy, powstanie prawdziwego rynku biur klasy A oraz znaczne zwiększenie udziału tak zwanych białych i błękitnych kołnierzyków w strukturze zatrudnienia. Jednocześnie jest to też jasny sygnał, że Bydgoszcz wkracza w okres silnego rozwoju i przestajemy tkwić w okresie, kiedy nadal niemal każdy wieżowiec w mieście powstał kilkadziesiąt lat temu.

Nowy biurowiec, którego budowę zapowiedziała firma Hunger Development. Będzie to pierwszy obiekt na terenie przylegającym do węzła wschodniego i gorąco trzymam kciuki, by była to zapowiedź kolejnych inwestycji w tej okolicy!
- fot. Materiały inwestora
W drugiej kolejności chciałbym też przypomnieć o planach rozwoju parku przemysłowego. Pewien czas temu miasto Bydgoszcz rozpoczęło starania o umożliwienie nam zabudowy terenów otaczających BPPT o łącznej powierzchni 1500 hektarów. To ogromna ilość terenów, które otaczają bezpośrednio już teraz gęsto zastawiony halami obszar na południu Bydgoszczy. Dysponując jednym z największych parków przemysłowych w kraju, który zabudowuje się szybciej, niż przygotowywane są w nim nowe tereny na inwestycje możemy wreszcie przestać obawiać się czy na pewno nie będzie tu problemów z bezrobociem. Wszystko wskazuje na to, że czeka nas coś zupełnie odwrotnego!

Największy zawód 2016 r.


Na sam koniec zostawiłem sobie komentarz o tym, co mogłoby nam pójść o wiele lepiej. Ponownie, daruję sobie rozpisywanie się na poszczególne tematy, gdyż chciałbym przede wszystkim uczcić to, co w zeszłym roku było dobre. Co było złe? Wymieńmy:
  • Sprawa Uniwersytetu Medycznego pozostaje w sejmowej zamrażarce i nic nie wskazuje na to, by ten stan miał się szybko zmienić.
  • Nie wiadomo co dalej z ruchem na ulicy Długiej. Najpierw odwrócono jego kierunek, później na dziko znaki ponownie poprzekręcano, a obecnie nikt tak na prawdę nie panuje już nad pojazdami w tej okolicy i wszyscy jeżdżą jak im się tylko podoba, w obu kierunkach.
  • Komunikacja miejska przechodzi kryzys. Każdy kolejny rozkład jazdy okazuje się działać gorzej od poprzedniego, a szybkie poprawki nie rozwiązują nic.
  • Starówka została spisana na straty. Stary Rynek regularnie traktowany jest jak miejsce zlotów motoryzacyjnych, taksówki stoją na zapalonych silnikach metr od stolików lokali gastronomicznych, o "jednokierunkowych" ulicach dawno już zapomniano, a mandatów nie wystawia się tam za to przynajmniej od półtora roku.
  • Chociaż budowa nowego lodowiska powinna cieszyć, to trudno mi przyjąć to za plus, kiedy trybuny w praktyce nie istnieją, a sport uprawiać tam będzie można tylko (w praktyce) bez publiczności.
I to by było na tyle mojego podsumowania roku 2016. Mam nadzieję, że przyszły rok będzie dla nas i naszego pięknego miasta jeszcze lepszy, a dla Was okaże się owocny i pełen miłych zaskoczeń. SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU, BYDGOSZCZANIE!

- Przemek