Info / O mnie

Zdjęcie zrobione na potrzeby kampanii wyborczej 2014.
Na co dzień żaden ze mnie sztywniak w graniaku ;)
Przemysław Piotr Majkowski, chociaż zdecydowanie wolę po prostu "Przemek", nawet kiedy piszecie do mnie oficjalne maile. Kontakt ze mną możliwy jest na kilka sposobów:


Dla ciekawych - kila słów o mnie.
Pół krwi Kujawiak, urodzony w Radziejowie Kujawskim, od dziecka wychowywany w Bydgoszczy. Przeszedłem w tym cudownym mieście wszystkie etapy szkoły (z małą przerwą na studia w Łodzi). Tutaj pierwszy raz pobiłem się z kolegą na podwórku, pierwszy raz się zakochałem i pierwszy raz dostałem kosza. Tutaj mój ojciec skakał przez płot niczym Wałęsa, by wydobyć moją zabawkę z (jeśli mnie pamięć i opowieść rodziców nie myli) Kanału Bydgoskiego, którą wrzuciły mi tam jakieś łobuzy. Tutaj moja mama przeszła poważne operacje związane z jej chorobą nowotworową. W zasadzie wszystkie dobre i złe wspomnienia kręcą się wokół Bydgoszczy. 

Moja ukochana, z którą niedawno przeprowadziłem się na Szwederowo jest z dziada pradziada bydgoszczanką i chyba ma większe ode mnie prawo, by o Bydgoszczy się wypowiadać. Ja sam cały czas uczę się tego miasta i poznaję jego zakamarki z aparatem w ręku i bez niego. Z jednej z takich wycieczek wróciłem z moim kotem-dzikusem, z całą pewnością także rodzonym bydgoszczaninem.

Ale wszystko po kolei.

Moje "mieszkanie w Bydgoszczy" zaczęło się dawno temu, w wieku bodajże 3, czy 4 lat. Mieszkaliśmy na Czyżkówku, a mój ojciec pracował przez jakiś czas dla nieistniejącej już papierni, której ostatnie pozostałości właśnie znikają z powierzchni miasta. Wprawne oko wypatrzy jakieś resztki instalacji, jednak niemal wszystkie pozostałości zostały już zatarte. Tam chodziłem do przedszkola i prócz kilku migawek tak naprawdę nie pamiętam za wiele. Coś z Brdą w tle (i opisana wcześniej "przygoda" z zabawkowym samolotem), stanie w kolejce w mięsnym, gdy mama zdobyła dodatkowe kartki i to chyba tyle.

Później cały czas już tylko Fordon. Przeprowadziliśmy się na osiedle Tatrzańskie. Był to jeden z pierwszych bloków na tym osiedlu i jako dzieciak z zaciekawieniem obserwowałem rosnące bloki z wielkiej płyty, później także z cegieł. Wtedy właśnie z klocków LEGO budowałem dźwigi i tym podobne ustrojstwa, gdyż cały Fordon składał się tylko i wyłącznie z betonu i dźwigów. Wtedy też zaczęły się wyjazdy "do miasta" i odczulanie przy Placu Kościeleckich. Starymi już wtedy Ikarusami i potem tramwajami trzeba było dostać się z Fordonu do centrum, a potem jeszcze kawałek przejść, między innymi mostem nad Brdą. Wtedy jedyne co mnie interesowało, to wrzucenie czegoś przez barierki do rzeki, ale jednocześnie już w dzieciństwie zostawiło to w mojej pamięci widok Brdy, Starego Portu i wszystkich tych okolic. Potem znów wsiadaliśmy w te same tramwaje i te same Ikarusy, żeby wrócić do wiecznie rozgrzebanego Fordonu, gdzie największą rozrywką dla dzieciaka było bieganie po "górkach" i ganianie się wokół nawet nie zakorzenionych drzewek.

Z biegiem lat nasadzone drzewka zmieniły się w drzewa, potem drzewa zaczęły rozwijać coraz szersze korony i między niektórymi blokami nasadzone rośliny zaczęły tworzyć niby-parki, których z resztą do dzisiaj w tej dzielnicy jest jak na lekarstwo. Mniej więcej w tym okresie opuściłem Fordon i pojechałem na studia do Łodzi, gdzie spędziłem cztery lata. W największym w Polsce kompleksie kamienic, zabytkowych fabryk, pałaców i willi zacząłem naprawdę interesować się urbanistyką i miastami. Zainteresowałem się tym jak rosną, rozwijają się i upadają.

Cztery lata od wyjazdu wróciłem do Bydgoszczy, która akurat w tym okresie przechodziła swój renesans i w szale wydawania unijnych pieniędzy zmieniała się z miesiąca na miesiąc. Wielu miejsc nie poznałem wracając z fabrykanckiej Łodzi. Wyspa Młyńska, gdzie jako nastolatek w długich włosach nieraz piłem byle tańsze wino, stała się nagle całkiem ładnym miejscem, gdzie centralna polana po pełnej rewitalizacji przyciągała zupełnie innych ludzi. Ja sam też trochę mądrzejszy i trochę bardziej "wyszumiany" zachwyciłem się tym miejscem. Nie potrzebowałem już "pijalki" do siedzenia z kumplami, za to miejski salon z ławkami stał się często odwiedzanym miejscem, a przynajmniej na tyle, na ile mieszkając w Fordonie zdarzało mi się pojawić w centrum.

Niedługo później ukończono Międzywodzie, trwała rewitalizacja bulwarów nad Brdą, zaczęto budować miejską przystań rzeczną i pojawił się drugi most przez Młynówkę. Tak powoli docieramy do chwili obecnej. Od powrotu z Łodzi zdążyłem ukończyć w Bydgoszczy studia z dziedziny logistyki, które robiłem pracując jednocześnie w firmie Jabil Global Services na stanowisku z logistyką właśnie spokrewnionym (na co z resztą dostałem też od firmy dofinansowanie). Zaangażowałem się mocno na forum skyscrapercity.com, gdzie działa bardzo silna społeczność ludzi w Bydgoszczy oraz bydgoskie sprawy zaangażowanych i jeszcze bardziej utwierdziłem się w przekonaniu, że kocham to miasto. Znalazłem tam wiele wpisów i całych dyskusji, które otworzyły mi oczy i pokazały aspekty mojego miasta, o których wcześniej nawet nie myślałem.

Teraz po przeprowadzce na Szwederowo (wpis) staram się już sam znaleźć jeszcze więcej "Bydgoszczy" w Bydgoszczy.

PS.
Ciągle pracuję nad swoimi przecinkami i literówkami. Absolutnie nie potrafię tego wyłapać po napisaniu i znikają często dopiero na przestrzeni DNI. Z góry przepraszam wszystkich cierpiących wojowników poprawnej polszczyzny! ;)



UWAGA!
Dla celów statystycznych na stronie aktywne są funkcje AdWords odpowiedzialne za zbieranie anonimowych danych demograficznych i o ruchu na stronie. Ponieważ szanuję Waszą prywatność i zdaję sobie sprawę jak cenna jest dla ludzi anonimowość w sieci, nawet komentarze pozostawiłem ustawione w trybie niezalogowanym i anonimowym.

Uważam, że to ważne abyście byli o tym wszystkim jawnie i w pełni poinformowani! :)

12 komentarzy:

  1. Myślę, że ciemniejsza czcionka będzie przyjemniejsza dla oka ... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pracuję nad tym!
      Niestety okazuje się, że pomimo osobnego menu formatowania motto strony i tekst postów dzielą ze sobą kolor czcionki i nie potrafię zmusić ich do oddzielnego formatowania. Jak post jest ciemniejszy, to motto jest nieczytelne i odwrotnie - kiedy motto jest jaśniejsze, to posty stają się nieczytelne. Jak tylko znajdę rozwiązanie, to zdecydowanie wybiorę opcję ciemniejszą dla tekstu :)

      Dzięki za odwiedziny :)

      Usuń
    2. Wszystko można zrobić na stylach, jak będziesz potrzebował pomocy daj znać.

      Usuń
    3. Już zmieniłem czcionkę na ciemniejszą. Porównaj sobie chociażby szarość w komentarzach i barwę samego tekstu. Aktualnie zastanawiam się nad zmianą czcionki tekstu na blogu na krój trochę "grubszy", ale bez używania "bold" :)

      Usuń
  2. Bałem się,że jest Pan ze znienawidzonego przeze mnie PiS-u(prezes JK mówił o Bydgoszczy jako o parszywym mieście),ale sprawdziłem,że była to Metropolia Bydgoska,więc jest OK.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bałem się,że jest Pan ze znienawidzonego przeze mnie PiS-u(prezes JK mówił o Bydgoszczy jako o parszywym mieście),ale sprawdziłem,że była to Metropolia Bydgoska,więc jest OK.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie nie :)
      Staram się unikać konotacji politycznych innych, niż ruchy miejskie. Nie chcę i nie mam też ochoty podporządkowywać się pod linie partyjne, którym jestem przeciwny. Prędzej by mnie za niesubordynację z takiego ugrupowania szybko wyprosili. ;)

      Usuń
  4. Podoba się ! Czym dalej , tym lepiej . Powodzenia ! M .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki !
      Szczególnie przy da się trochę szczęścia i powodzenia w tym wszystkim, ale liczę, że będzie już tylko lepiej :)

      Usuń
  5. Lubię to. Stylistyka /tyle o tym piszą/ tak naprawdę nie ma znaczenia - ważne o czym się pisze i co się robi. Trzymam kciuki. Jestem tez rodowitą bydgoszczanką natomiast Tata pochodził z Kujaw. Życzę powodzenia w tym działaniu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Powodzenia w tym co się robi dla Bydgoszczy.

    OdpowiedzUsuń