O Bydgoszczy

Po mojemu.

Kilka słów o Bydgoszczy jaką znam ja, o Bydgoszczy wartej odwiedzenia i Bydgoszczy zupełnie w naszym kraju niedocenianej. Alternatywnie można by tutaj nadać podtytuł "Dobra, zła i brzydka" parafrazując tytuł klasyka z Clintem Eastwoodem w roli głównej, ale zdecydowanie brakuje w nim odniesienia do piękna niektórych części mojego miasta.

Nie wiem, czy moja wizja jakkolwiek będzie się pokrywać z wszystkimi przewodnikami, atlasami i serwisami promocyjnymi. Prawdopodobnie nie, ale miasto dla każdego jest tylko tym miejscem, które sam widział i którego sam doświadczył. Moja Bydgoszcz jest jak najlepsze kobiety, które mają swoje wady i nierzadko potrafią nam pokazać też swoją brzydką stronę, ale które stają się piękne i czułe jeśli tylko podejdziemy do nich z takim samym uczuciem. Na to miasto zawsze trzeba się otworzyć i doświadczenie pokazało mi, że czasem wystarczy odrobina samozaparcia, żeby pójść kawałek dalej i odkryć coś nowego, co nierzadko zaskakuje swoim urokiem.




Największa część Bydgoszczy to dla mnie Fordon. Tutaj spędziłem wiele lat dzieciństwa i kilka pierwszych lat "dorosłości" i nawet jeśli jest to dzielnica oderwana od "trzonu" miasta, to w moim życiorysie nadal stanowi największy fragment. Dla wielu jest to dzielnica najbrzydsza z wszystkich części Bydgoszczy i nie dziwi mnie to. Las bloków z wielkiej płyty, kościoły, markety i szkoły. Prócz tego nie ma tutaj za wiele, a górujące nad Fordonem pomniki upamiętniają masowy mord z czasów drugiej wony światowej i loty szybowcowe, których chyba już nikt nie pamięta, gdyż na szczycie wzgórza z którego startowały stoi ogromny słup energetyczny zasilający znaczną część dzielnicy.

Tutaj chodziłem do "zerówki", do podstawówki, potem gimnazjum i liceum. Bydgoszczy jako miasta ładnego, starego i przede wszystkim pięknego nie widziałem w tym okresie prawie wcale, za to wszędzie widziałem wielką płytę jak na zdjęciu, które widać na początku tekstu. Mimo to Bydgoszcz ma swoje "ładne fragmenty" także w tej dzielnicy, chociaż wymaga to odrobiny szukania. Jest tutaj stare miasto, które stanowiło trzon Fordonu nim jeszcze stał się on dzielnicą Bydgoszczy, jest ścieżka spacerowa wyznaczona na wałach przeciwpowodziowych, a że dzielnica leży w pradolinie Wisły między rzeką, która ma tutaj swoje zakole, a wzniesieniami polodowcowymi, jest na co popatrzeć jeśli wie się, gdzie tego szukać.


Dolina Śmierci w Fordonie - fot. Łukasz 'Din Sevenn'

O dzielnicy na pewno postaram się napisać jeszcze nie raz, a same wpisy podlinkuję tutaj, żeby łatwiej było się po blogu poruszać. Tymczasem chyba przejdę do najważniejszej części tutaj, czyli do "miasta właściwego". Oddzielonego od Fordonu kilometrowym pasem lasu, który sam w sobie jest częściowo chronionym obszarem i od lat "kroi" miasto na pół.


Bydgoszcz jako taka od zawsze kojarzyła mi się z osobnym miastem, które było od mojego "miasta" daleko. Jako dziecko, jako nastolatek, zawsze traktowałem wyjazd do centrum Bydgoszczy jako wyjazd "do miasta", a nawet nadal tak mówię ja i moi rodzice. Mieszka się albo w Fordonie, albo "w mieście" i oddaje to też podział Bydgoszczy na te dwa obszary. O ile Fordon dało się streścić w ledwie kilku akapitach, tak sama Bydgoszcz wymaga dłuższego opisu i mam nadzieję, że chociaż część specyfiki tego miasta tutaj uchwycę.


Miasto samo w sobie leży między dwiema rzekami, kanałem i technicznie rzecz biorąc pojezierzami, gdyż znajduje się na styku pojezierzy Wielkopolskich i Południowopomorskiego. W skrócie - wody jest tutaj pełno i woda nadaje miastu jego kształt. Pewne rzeczy widać od razu - na przykład wielki most w samym środku miasta, który nie tylko pozwala przetoczyć się nad rzeką Brdą, ale też spina "górną Bydgoszcz" z "dolną Bydgoszczą", gdyż drugim elementem dość charakterystycznym dla mojego ukochanego miasta jest rozbicie na taras górny i taras donly, czyli część leżącą ponad oraz w dolinie Brdy. Niby nic wielkiego, ale w geografii miasta znów czyni masę zamieszania. I właśnie to słowo jest jednym z ważniejszych, by dobrze opisać to, czym Bydgoszcz jest.



Wschodnia część Bydgoszczy - fot. Krystian 'krystiand'
(Fordon jest całkiem poza kadrem.)


Dla mnie Bydgoszcz zawsze była tą "dolną Bydgoszczą". Były to wszystkie tereny nad Brdą, stare miasto, okolica Leśnego Parku Kultury i wypoczynku. Cała część "na górze" to dla mnie zagadka. Niby są tak bloki, wieżowce, niby znajdują się tak całe dzielnice w których mieszkają dziesiątki tysięcy Bydgoszczan, ale jednocześnie nie znam tych terenów za dobrze do dzisiaj. Wynika to między innymi z geograficznej bariery, jaką jest właśnie skarpa oddzielająca "górę" od znanego mi bliżej "dołu". Teraz na pewno zmieni się to w znacznym stopniu, gdyż kiedy piszę te słowa (a mamy teraz 1 Czerwca 2014), jestem akurat w połowie przeprowadzki na Szwederowo, czyli jedną z "górnych" dzielnic Bydgoszczy. Na pewno z czasem zacznę na blogu pisać i o tej okolicy, kiedy już będę wiedział na jej temat coś więcej!

Teraz jednak kolej opowiedzieć o "dole" i wszystkim, co tam znam i co sprawia, że Bydgoszcz widzi mi się jako miasto piękne, ciekawe i warte odwiedzania. "Góra" zostanie dla mnie na później, kiedy będę w stanie oddać jej należytą uwagę i opisać jak trzeba.

"Dolna" Bydgoszcz


Bydgoszcz w dolinie Brdy to Bydgoszcz stara, budowana stopniowo przez wieki i bardzo często o rozkładzie projektowanym według zupełnie różnych założeń. Mamy tutaj Stary Rynek wraz z przyległościami, który powstał jako miasteczko średniowieczne zamknięte obwodem murów i ograniczone od północy rzeką. Kolejne okresy rozwoju i poszerzania granic to już czasy gdy Bydgoszcz stanowiła część Prus, następnie dwudziestolecie międzywojenne i przyłączenie Fordonu w latach siedemdziesiątych. W tych okresach przyłączono do miasta także jego "górną" część, jednak o tym odrobinę później.

Rzeźba "Łuczniczka" na tle Teatru Polskiego w Dzielnicy Muzycznej - fot. Krystian 'krystiand'


"Dolna" Bydgoszcz to część miasta, gdzie zwraca się ono ku wodzie. To tutaj przepływa Brda i tutaj też przebiega Kanał Bydgoski. Tutaj kierują swoje kroki turyści, by zwiedzać starówkę i tutaj odbywają się niemal wszystkie miejskie imprezy i pikniki. Dzieje się tak między innymi dlatego, że prawie wszystkie zabytki naszego miasta stoją w dolinie Brdy (nie licząc starego miasta w Fordonie), to właśnie tutaj jest większość instytucji rozrywkowych i kulturalnych. Znajduje się tutaj Opera Nova, Teatr Polski, Filharmonia Pomorska i znaczna część klubów, jak chociażby kultowy Mózg (tak, to ten "mózg", który nie znajduje się w głowie w piosence Kult-u).

Dla mnie jest to ta "właściwa Bydgoszcz", którą znam od dziecka i pamiętam w różnych okresach jej funkcjonowania. Tutaj pojawiałem się z rodzicami na zakupy, tutaj mama zabierała mnie do lekarzy, tutaj wiele razy przyjeżdżałem na "wycieczki szkolne" i klasowe "wypady do kina", np. do nieistniejących już kin Pomorzanin i Polonia, czy chociażby reaktywowanego niedawno kina Adria. Tutaj jako nastolatek jeździłem na "imprezy" i tutaj piłem tanie wino na Wyspie Młyńskiej i na festiwalu Muszla Fest, gdzie od zawsze można było uszy nacieszyć ciężkimi brzmieniami.

Teraz ta część miasta stała się dla mnie obszarem spacerowo-wypoczynkowym, który przychodzę odwiedzać jak starego przyjaciela. Patrzę na to jak miasto nam pięknieje i serce we mnie rośnie z tego powodu. Oczywiście cały czas dręczą nas tutaj pewne mankamenty, a remonty i nowe budowy zawsze zostawiają wiele do życzenia, jednak tendencja i tak jest zawsze ku dobremu. Cały ten rozwój i nabieranie urody powodują, że chce mi się żyć jak najdłużej, byle tylko zobaczyć jak najwięcej z tego rozwoju. Trzymajcie za mnie w tym względzie kciuki! :)

O tej części miasta pisałem już w:

Dalszy opis pojawi się z czasem.
Chwilowo ta strona wciąż czeka na treść :)

2 komentarze:

  1. Też trochę o Bydgoszczy piszę
    http://mojemiasto-barkarz.blogspot.com/2014/11/bydgoszcz-miasto-spichrzy.html
    http://mojemiasto-barkarz.blogspot.com/2014/11/eksperymentalna-sluza-w-bydgoszczy.html
    http://strazobywatelska.blogspot.com/2014/11/most-westchnien-w-bydgoszczy.html
    http://strazobywatelska.blogspot.com/2014/11/lasow-umieranie.html
    http://strazobywatelska.blogspot.com/2014/11/bydgoski-miorzab.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za wszystkie linki - stopniowo będę czytał w wolnych chwilach :)
      Zawsze dobrze jest poznać ludzi o podobnym zamiłowaniu do tego miasta!

      Usuń