Dziękuję!

Chciałbym podziękować w szczególności kilku osobom, które pomagają mi tak w rozruchu tego bloga, jak i zapewniły swoje wsparcie w postaci zdjęć, których będę mógł później używać do ilustrowania wpisów. Panowie, dziękuję!

Na początek moje podziękowania idą do Krystiana, autora zdjęcia znajdującego się w tle bloga. Naprawdę ogromna ilość bardzo dobrych zdjęć Bydgoszczy spod jego ręki wyszła, a jedno z nich wybrano nawet do ilustrowania miejskiego kalendarza promocyjnego Bydgoszczy. Niewiele jest osób, które mogłyby mi dostarczyć tak dobrych zdjęć i nie prosić w zamian o nic, dlatego też zdecydowanie należy się tutaj trochę miejsca, promocji i odsyłacza do jego prac.



Galeria zdjęć Krystiana znajduje się TUTAJ!
W sprawie zdjęć kontaktować możecie się pod TYM ADRESEM.
Koniecznie pamiętajcie, by tam zajrzeć!


Kolejną osobą, która otwarcie i bez najmniejszego wahania zaoferowała swoje zdjęcia do ogólnego użytku na blogu jest Łukasz. Równie zdolny z aparatem w ręku, co wspomniany wcześniej Krystian. Ma niesamowity talent do chwytania Bydgoszczy z takich miejsc i pod takim kątem, że ja sam nie miałem dotychczas pojęcia o istnieniu takiej Bydgoszczy, jaka pojawia się w jego obiektywie. Zdecydowanie zachęcam do zapoznania się z jego pracami, bo na prawdę warto!




Galeria zdjęć Łukasza znajduje się TUTAJ!
Zapraszam wszystkich do przeglądania!


Kolejną osobą, której bardzo dziękuję za wsparcie jest Marcin, który pomaga mi, między innymi, obróbką niektórych plików graficznych, radą i motywacją. Bardzo wiele pomysłów na wpisy i tematy, które poruszać będę na tym blogu, to właśnie efekt wszelkich dyskusji prowadzonych nie rzadko na przestrzeni wielu dni. Marcin, który Poznań kocha pewnie równie mocno, co ja Bydgoszcz, podsuwa mi ogromną ilość spostrzeżeń i opinii, które podsunąć mogła mi jedynie osoba spoza Bydgoszczy. Dzięki temu o wiele łatwiej mi jest zrozumieć Bydgoszcz, kiedy wiem jak inni jej zrozumieć nie mogą i jak ją czasem rozumieją, kiedy to mi się nie udaje. Dzięki!

Serdecznie dziękuję Magdzie P., która z własnej i nieprzymuszonej woli zdecydowała się dbać o to, by wszelkie braki i niedbalstwo w moim pisaniu były przekładane z mojego na polski bez utraty treści gdzieś między wierszami. Jest to pomoc, tym bardziej ważna, że staram się tutaj opowiadać i opisywać, a tego nie da się zrobić, jeśli czytelnicy nie będą w stanie zrozumieć moich tekstów albo kolejna literówka wyprowadzi ich permanentnie z równowagi.

Drugim królikiem doświadczalnym, który ma absolutne pozwolenie na czepianie się i krzyczenie na mnie za wszelkie gramatyczne i stylistyczne zbrodnie przeciwko ludzkości jest Magda K., która nie raz wyratowała mój wpis od językowej apokalipsy. Dziękuję Ci, ale nie myśl sobie, że czegokolwiek się nauczyłem na wytkniętych mi błędach - jeszcze nie raz będziesz mi je wytykać! ;)

Na koniec, bo zawsze deser zostawia się na zwieńczenie, dziękuję Darii, mojemu największemu wsparciu i motywacji. Kochanie, nikt mnie tak w życiu nie zmotywował, jak Ty i nikt mnie tak nie podtrzymuje na duchu, kiedy mam już się poddać. Dziękuję! Dzięki Tobie na pewno nie zabraknie mi powodów, by pisać tutaj dalej i co dnia dodawać tej stronie wartości.

Wszystkim wam razem i każdemu z osobna dziękuję i mam nadzieję, że to nie tylko wsparcie, ale i początek czegoś dobrego. Na pewno wiele zmienia się teraz w moim życiu, ale Wy zapewniacie też wiele zmian na tym blogu i gwarantujecie wiele wpisów, które powinny cały czas trzymać tak wysoki poziom oprawy, jak i treści.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz